Wyświetl pojedynczy post
eye63
Senior Member
 
 
Od: 06.2007

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#2005
Stary 18.12.2008, 17:38
Kortys napisał(a):Wyświetl post
Smuda nie zajeżdża swoich drużyn i to bynajmniej nie dlatego, że tę czynność wykonuje się z babą w łóżku. Zajechaniem można nazwać efekt wyjątkowo ciężkich zimowych treningów, tzw. ładowania akumulatorów. Franz, co najwyżej, źle przygotowuje fizycznie swoje drużyny. Jakieś 10 lat temu, kiedy nikt u nas nie słyszał o grze 4 obrońcami, a trenerskimi guru były takie tuzy jak Antoni Piechniczek i Janusz W., wszystkie ligowe zespoły zapierdalały w styczniu po górach. A Smuda z Widzewem, na sztucznej trawie, klepali sobie na stojaka, w ciepełku na turniejach halowych w Niemczech.
Po pierwsze, to Smuda jest znany z tego ładowania akumulatorów, tylko nie poprzez zapieprzanie w górach (chociaż i jemu się zdarzało). To jest trener u którego trzeba zapieprzać ile masz sił w nogach i wielu piłkarzy tego nie wytrzymuje. Wiadomą jest też, że nie da się w polskich warunkach na 100% odpowiednio przygotować piłkarzy na rundę wiosenną, zawsze mogą wyjść jakieś "ale" - często było tak, że faworyci w pierwszych meczach tracili punkty, bo byli nastawieni na końcówkę sezonu i łapali rytm w 3,4 kolejce i na odwrót, często słabe drużyny przygotowywały szczyt na pierwsze mecze i dzięki temu zapewniały sobie jakieś spokojne miejsce w tabeli, a ostatnie mecze przegrywały jak leci. Oczywiście, jak wszędzie zdarzały się wyjątki, ale to zostawmy na razie.
Problemem jest tutaj ta nasza 3-miesięczna przerwa i rozpastwienie polskich piłkarzy. Pamiętam jak już jakiś czas temu, każdy piłkarz, który wyjeżdżał z naszej ligi (chyba łącznie z Kałużnym) stwierdzał, że to nasze ładowanie akumulatorów przy treningach trenerów w Bundeslidze to jest pikuś, a Magath to już w ogóle jest rzeźnik.
Do czego zmierzam, Smuda brał Widzewiaków na turnieje, bo to świetna okazja poklepać z dobrymi drużynami i wyuczenia się techniki, małych gierek pomiędzy 3, 4 zawodnikami, żeby piłeczka chodziła "po sznurku" - z tym, że na te czasy, boiska w Polsce przypominały bardziej kartofliska i taką piłkę było trudno grać. A'propos tych turniejów, to one świetnie się sprawdzały w Niemczech, teraz nie mają już takiej formy i prestiżu, bo jest dość krótka przerwa pomiędzy rundą jesienną i wiosenną - ale nie wiem, dlaczego u nas takiego czegoś PZPN nie chce zastosować - bo to zmniejsza okres "wegetacji", a uczy i techniki, i walki - pamiętajmy, że są to też oficjalne mecze.
Ale do meritum - w momencie, w którym trzeba grać na wiosnę w pucharach (a to już mecze z naprawdę solidnymi firmami), zespół jest bez zgrania, po długiej przerwie, bez meczy oficjalnych. Można zatem przygotowywać drużynę na dwumecz w UEFA albo na całe pół sezonu (z założeniem o słabym starcie). W tym przypadku, rundę wiosenną będziemy mieli naprawdę krótką i dość intensywną. Zatem może będzie się dało połączyć oba te czynniki - ale fakt, faktem jest, że Smuda zawsze "aplikuje" podczas tej przerwy treningi, które później procentują pod koniec sezonu, ale niestety zawodzą na jego starcie (tzn. rundy wiosennej). Zobaczymy za kilka miesięcy jak będzie tym razem.
Odpowiedz cytując