był kiedyś taki piłkarz
Roberto Cunha Edno
środa, 17 grudnia 2008
Bezcenny Edno
Kilka miesięcy temu wspominałem o niejakim Edno, który swego czasu grał w krakowskiej Wiśle. Sygnalizowałem, że ładnie się rozwinął i został jedną z wiodących postaci Portuguesy, beniaminka brazylijskiej pierwszej ligi.
Dzisiaj wracam do tematu, bo choć Portuguesa nie zdołała się utrzymać w ligowej elicie, to Edno ma wiele powodów do dumy: zagrał w 36 spotkaniach (na 38), w których zdobył 9 bramek. To w dużej mierze dzięki niemu, napastnikowi Jonasowi oraz prawemu obrońcy Patricio Lusa tak dzielnie broniła się przed degradacją.
Poza bywalcami stadionu Caninde występy Edno docenili także niezależni eksperci. W prestiżowym rankingu Bola de Prata magazynu Placar wśród rozgrywających były "wiślak" zajął 4 miejsce! Wyprzedzili go wyłącznie liderzy zespołów ze ścisłej czołówki (Tcheco z Gremio i Wagner z Cruzeiro) oraz opromieniony triumfem w Copa Sudamericana reprezentant Brazylii Alex z Interu. Z kolei za Edno znaleźli się m. in. Ibson z Flamengo, Hugo z mistrzowskiego Sao Paulo, Argentyńczyk Dario Conca z Fluminense, Lucio Flavio z Botafogo, czy Diego Souza z Palmeiras. Lokata Edno robi tym większe wrażenie, że wszyscy wymienieni piłkarze to zawodnicy drużyn z górnej połowy ligowej tabeli.
Tuż po zakończeniu rozgrywek w siedzibie Portuguesy rozdzwoniły się telefony, a po jej najlepszego piłkarza ustawiła się niecodzienna kolejka. Otóż Edno zapragneli mieć wśród swoich podopiecznych trenerzy Mauricy Ramalho (trzecie z rzędu mistrzostwo z Sao Paulo), Celso Roth (wicemistrzostwo z Gremio) oraz Adilson Batista (z Cruzeiro zajął w Brasileirao 3 miejsce). Najbardziej zdeterminowane było Sao Paulo, które oprócz odstępnego przedstawiło Portuguesie listę ośmiu piłkarzy, spośród których trzech dowolnych było gotowe wypożyczyć oraz opłacać ich pensje.
Nawet tak hojna propozycja nie zrobiła wrażenia na prezesie Lusy Luisie Iauce, który oznajmił, że Edno zostaje w klubie, by powrócić z nim do pierwszej ligi, chyba że zainteresowany jego usługami będzie jakiś zamożny kupiec zagraniczny. W ten sposób jeden z najlepszych rozgrywających Brasileirao został pozbawiony szansy wystąpienia w Copa Libertadores 2009.
Tak więc kiedyś odprawiony z Wisły Edno stał się obiektem pożądania najlepszych Brazylijskich klubów, a Portuguesa, w której się wypromował, upatruje w nim zbawcy, zdolnego poprowadzić klub do sukcesów w 2009 roku.
Teraz podstawowe pytanie: polska liga taka mocna, czy brazylijska taka słaba?
Swoją drogą ciekawe czy ktoś przy Reymonta jest świadomy tego jak potoczyła sie kariera Edno i czy choć troszkę żałuje, że parę lat temu zabrakło cierpliwości...
tekst jest z :
http://futbolin.blox.pl/html
dodam tylko że poza nami Edno w Europie zwiedził ławki PSV i bodajze Viktorii Żiżkov
La tierra giró para acercarnos, giró sobre sí misma y en nosotros,
hasta juntarnos por fin en este sueno, como fue escrito en el Simposio.
Pasaron noches, nieves y solsticios; pasó el tiempo en minutos y milenios.
Una carreta que iba para Nínive llegó a Nebraska. Un gallo cantó lejos del mundo, en la previda a menos mil de nuestros padres. [...]