puszek06 napisał(a):

|
ja przepdam za skosnym i nie tylko kinem grozy. z azjatyckich horrorwó polecam "r - point" ,"nieodebrane połączenie" , "opowieść o dwóch sisotrach", "shutter""wzrok" (japoński), oraz mało dość znane w Polsce wersje klątwy (ju - on) telewizyjne. dla miłośników kina grozy bardzo dobre produkcje..
|
Co do "R-Point", to film jest ciekawy do momentu, w którym autorzy przypominają sobie, że przecież jednak kręcą horror. Wówczas klimat siada, przynajmniej ja tak to odebrałem. Trudno też o nim powiedzieć, że jest straszny, czy choćby - że wywołuje ciarki na plecach. Jeżeli ktoś oglądał jakikolwiek azjatycki horror, to przeżyje "deja vu" i jest to prawdziwa pięta achillesowa tego filmu. Trochę szkoda, szczególnie, że wojna wietnamska widziana oczami żołnierzy Koreańskich(jeżeli dobrze pamiętam)to ciekawy i raczej słabo wyeksploatowany motyw. Sam pomysł na fabułę też niezły, ale całość raczej nie wywołuje emocji.