matchbox'y to było coś! moje do dziś jeszcze 'żyją', a na podwoziach niektórych to data z okolic 1975! lakier w większości zdarty, ale żadnemu nawet koło nie odpadło. to były porządne resorówki, teraz to same gó.wna robią. dbało się o matchbox'y, bałem się nimi zderzenia robić, a po każdej zabawie w ogródku w błotku, glinie je starannie czyściłem. a jak widzę, że siostrzeńca tylko zderzenia interesowały i interesują to aż mi żal autek... i siostrzeńca, jego pokolenie nie jest nauczone dbać o autka. bo w sklepach zatrzęsienie innych...