Ja coś czuję, że z Feyenoordem nie wygrają.
Jasne, że Portowcy mają problemy, ale jednak jaka jest różnica między nimi a Lechem. Ktoś powie: "Lech ma Stilicia, Lewandowskiego, Arboledę i Murawskiego" a ja mówię "Feyenoord ma Makaaya i Van Bronckhorsta, De Clera, Hoflanda i Tomassona."
Nawet Feyenoord w kryzysie jest drużyną (przynajmniej na papierze) lepszą od Lecha.
Jeśli dziś przegrają to będzie totalna kompromitacja. Jestem pewien, że zrobią wszystko, żeby do tego nie dopuścić.
A jeśli wygrają z Pyrami, to bardzo ciekawi mnie czy ktoś zamaluje na Prokocimiu napis "I love Feyenoord", który codziennie mijam
