Wyświetl pojedynczy post
Pan Jotka
Senior Member
 
 
Od: 12.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#167
Stary 17.12.2008, 02:22
Hehhe Super temat!
Początek lat 80. (tak do 85!) pamiętam w ten sposób do dziś: gry w monety, rzucanie scyzorem, puszczanie resorówek oblanych środkiem łatwopalnym, rzucanie się białymi kulkami z drzewa (rodzaj krzewu, którego owoce – niezjadliwe -doskonale nadawały się do rzucania w siebie), zbieranie puszek po napojach z Zachodu. Najgorsze jak się je umyło--po jakimś czasie rdzewiały jak diabli

Potem nadeszła epoka miniaturowych żołnierzykow. Ja miałem ok.2500 samych figurek. Królem był kumpel Krzysiek - miał cwaniak rodzinę w Anglii i w Kanadzie. Stamtąd przychodziły mu setki żołnierzy w każdej paczce. Nie miałem szans . Choć w sprzęcie bojowym biłem wszystkich na głowę.
Pamiętam , że popularne były „Smerfy” i my (dosłownie cala klasa! Dziewczyny i chłopcy-co rzadkie dosyć jest w tym wieku) bawiliśmy się wspólnie razem. Oczywiście do pierwszej kłótni na zasadzie: dlaczego ja mam być Ważniakiem a nie Osiłkiem?
W końcu nadeszła także i do nas era Atari! Pól dnia kolega wgrywał grę bo była na kasecie pod nr 979. I np. jak się zacięło cos to od razu zaczynało się szukanie winnego na zasadzie: to ty pierdnąłeś, ty się ruszyłeś, ty krzyczałeś. I młócka gotowa. W sumie więcej się biliśmy niż graliśmy
Potem pierwszy komputer w naszym domu .1992 rok i AMIGA 500! Gry typu Golden Axe, Civilization, South & North, Lotus albo Sensible Soccer. Ile poszło joysticków przy tym?

A pamiętacie He-Man’a? Zbierałem figurki zarówno jego jak i pozostałych bohaterów. Były dosyć drogie, a ja odkładałem na takiego jednego cały miesiąc .

Gumy turbo, spodnie marmurki, karty Euro92, szał-pał na NBA. Pierwsze podchody pod laski i nieśmiertelna Lambada, 2Unlimited, Dr Alban czy ballady GunsRoses. Zaraz potem polski rock--Wilki, Hey, T-Love. To chyba przez program Owsiaka-Lalamido.. Kojarzy ktoś pierwsze wygłupy Skiby czy Konjoo? A potem już liceum ,używki, nauka, dziewczynki, wyjazdy na mecze, nowi koledzy itd....

Suplement tyczący się TV! Przypomniały mi się te wszytskie programy dzieciece jak "Wieczór z Pankracym", a zaraz po nim "Nie ma nikogo w domu"(piatek!).Pomyślcie co by było, jakby dzisiaj ktoś się dowiedział, ze dzieciak siedzi sam. Ile huku by było We wtorek był „Tik-Tak” z Ciotka Klotką i Krzysiem. W środe były chyba 2 Michały, a w czwartek zawsze była... lipa. Bodajże cos majstrowali i gadali o fizyce kwantowej. Jakoś do dzisiaj mnie to niewiele obchodzi. Potem zaś ok.18 zaczynała się kultowa Sonda. Była zawsze ciekawa. Pokazywali wręcz kosmos jak na ówczesne czasy. Zastanawiali się np. czy płyta CD zastąpi winyl czy taśmę magnetofonową, Niestety potem twórcy zginęli w wypadku i się skończyło.
W poniedziałki zaś był teatr dla dzieci . Kukiełki, marionetki, maskarady...A wieczorynki? Pszczółka Maja(za PRL-u to chyba dwa razy serie mi zdążyli puścić!), Rumcajs, Wodnik Szuwarek, Kolargol, Mis Uszatek. A pasmo telewizji edukacyjnej? Pi i Sigma z Matplanety
Ile człowiek ma w pamięci z dzieciństwa....FANTASTYCZNY TEMAT.
Powód: Suplement :)
Ostatnio edytowane przez Pan Jotka : 17.12.2008 o godz. 03:35.
Odpowiedz cytując