picasso napisał(a):

jak cię mogą takie żarty bawić.o arabach.to tak samo jak o żydach.powinni cię zbanować
|
Dobra. Bardziej się boję mszczenia się ze strony arabów.

Zmieniamy realia, postacie i zostawiamy tylko strukturę kawału:

Po ostatnim polowaniu w roku jakieś tam koło łowieckie robi sobie imprezkę na świeżym powietrzu.
Jest bigosik, wódeczka i dziczyzna jak zwykle na takich imprezkach. Nudna impreza się staje wiec jeden z myśliwych wpada na pomysł, że upolowaną zwierzynę zbiorą na stos i po kolei wszyscy myśliwi z zawiązanymi oczami będą wyciągać zwierzaki z tego stosu i poprzez macanie zgadywać co to za zwierz i w jaki sposób został zabity.
Podchodzi pierwszy myśliwy troszku zawiany, zawiązują mu oczy, idzie do stosu ze zwierzakami, łapie kawał futra, ciągnie, zaczyna macać i mówi:
- hmmmm... sarna... zabita ze sztucera z 50 metrów.
Ludzie brawo bija bo zgadł bezbłędnie. Podchodzi drugi myśliwy z zawiązanymi oczami, troszkę bardziej zawiany od pierwszego, wyciąga kawał futra i mówi:
- tan tego... zając... zabity ze śrutówki z 25 metrów.
Wszyscy bija brawo bo tez zgadł. Podchodzi trzeci myśliwy pijaniutki, ze ledwo się na nogach trzyma. Z ledwością mu oczy zawiązali i puścili w kierunku stosu zwierzaków żeby sobie jakieś wybrał. Bidula tak był pijany, ze po drodze się potknął i wpadł miedzy nogi żony gajowego. Twardo jednak wstaje na kolana, wyciąga ręce i zaczyna mącąc żonę gajowego. Ludziska milczą, żona gajowego oczy ma jak pinpongi, gajowy z wrażenia zaniemówił, a nasz myśliwy nagle mówi radosnym głosem:
- TO JEST JEŻ!
Chwile się zastanawia i dodaje:
- ...zabity saperka...