A ja się uczyłem można powiedzieć czytać na komiksach.
Tytusy, Kajko i Kokosze, jak i polski superglina Kapitan Żbik

Pamiętam jak dorwałem pierwszy tom Thorgala to z wypiekami czytałem, a przy tomie Alinoe to ciężko mi było w nocy zasnąć
Pamiętam też pierwsze zetknięcie ze Szninklem, to przeczytany chyba z 200 razy i każda strona fruwała już osobno
Było tengo sporo Yansy, Funky Kovale, magazyn komiksowy Relax, Pellisa i wiele wiele innych...