Ni_Ma napisał(a):

|
Jeszcze pamiętam taka grę w "państwa" - pamięta ktoś? Rysowało się koło na ziemi i dzielilo na państwa i potem rzucało się kamieniem i cos tam się obcinało?... cholercia nie pamiętam dokładnie jakie były zasady...
|
grałem w to,ale rzucaliśmy nożem i wtedy się odkrawało kawałeka rzucając można było stać tylko na swoim "terytorium"
mój ojciec też rozrabiał spiryt z wodą,a dla smaku przypalał cukier i robił "przepalankę".w zależności od tego jak długo trwało owo pzrypalanie,to wódka była mniej lub bardzie słodka i miala kolor mocnej lub słabszej herbaty.razu pewnego przyjechał do nas dziadek doszli do wniosku,że trzeba jeszcze trochę cukru "dopalić",bo coś ta wódzia nie teges.i dopalili razem z ojcem...tylko ze cukier z solą pomylili.tyle wódy sie zmarnowało.cały litr...tylko jeden kumpel ojca to pił.reszta na samą myśl kibel straszyła.