Przemo12 napisał(a):

|
poprostu nie podoba mi sie ze ten c.wel robi sobie jaja z tak tragicznych wydarzen jakim byl hoocaust. Gdyby Ci pol rodziny wymordowali to tez bys sie nie smial, cwaniaku.
|
Nie bądź śmieszny. Najpierw
obrażasz ludzi, rzucając inwektywami, a potem
tłumaczysz się tragedią rodzinną. Not cool. Każdy jakąś w domu miał. Tym tokiem rozumowania można dojść do takiego absurdu, że nie należy opowiadać, też kawałów o teściowych(gdy komuś umarła), zwierzątkach(kiedy jakieś zdechło), a bardziej wrażliwym o zepsutych maszynach(bo mogli się przecież przyzwyczaić). Ja będę się śmiał z twojego idiotycznego podejścia przedstawiając je tak
: Dla mnie tragicznym wydarzeniem było, kiedy skręciłem kostkę, kiedy się poślizgnąłem na skórce od banana. Kawały tego typu traktuję jako policzek! Widzisz absurd? Znalazł się psia mać moralista zafajdany. Byłeś w niedziele w kościółku? Nie, to zawrzyj japę.
PS 1 - Nie pół rodziny, nie straciłem(więc jesteś lepszy i masz większy mandat moralny, do oceniania tego, co dobre, a co złe

), ale jak
KAŻDY Polak straciłem kogoś na wojnie/w obozie. A jednak potrafię się uśmiechnąć z takiego kawału. Nie traktuje kawałów o obozie jako rasizmu. Jeżeli ty tak to odbierasz, to chyba jesteś na złym forum.
PS 2 - Moderatorzy powinni skorzystać z taryfikatora kar, za obrzucanie kogoś mięsem.
Once again, żeby nie było kompletnego offtopa:
Do urzędu przychodzi gość. Jest rok 1989, niedługo po upadku komuny:
- Dzień dobry, chce zmienić nazwisko.
- A jak się pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym nazywać się jakoś po amerykańsku.
- Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód.
Po tygodniu gość przychodzi, odbiera dowód i czyta nazwisko: Yonderbrack...
Muhammed był znanym ekspertem od dywanów. Przyjaciel poprosił go, aby wycenił mu dywany w sklepie. Za każdy dywan będzie fundował Muhammedowi butelkę wódki. Muhammed dotyka pierwszego dywanu, zamyka oczy i bardzo pewnie mówi:
- Perski, XVI wiek, 5000 dolarów
- po czym wypija wódkę.
Dotyka drugiego dywanu:
- Syjamski, rzadki okaz, V wiek, 10 000 dolarów... Wypija kolejną wódkę.
Na drugi dzień budzi się Muhammed w domu, cały poobijany i pyta żonę:
- Kochanie, powiedz mi, ale szczerze, co wczoraj, tak naprawdę, działo się ze mną?
Na to żona:
- To, że wczoraj wróciłeś do domu pijany jak wieprz, w porządku, to, że zapaskudziłeś cały przedpokój, w porządku, to, że załatwiłeś się do umywalki, jeszcze OK, ale kiedy się obok mnie położyłeś, dotknąłeś moich pośladków i wymamrotałeś: ,,Stara mata kokosowa, 5 centów - tego już nie wytrzymałam!