Wyświetl pojedynczy post
bbbnba
Senior Member
 
Od: 09.2008

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#737
Stary 15.12.2008, 17:54
Illargui napisał(a):Wyświetl post
Show must go on .....

Władze Legii kontra kibole. I Wiara Lecha...

http://www.sport.pl/pilka/1,65050,60..._Lecha___.html
Jest i odpowiedź zorganizowanej grupy przestępczej z Bułgarskiej

Poznań, dnia 15 grudnia 2008 r.

Szanowny Pan
Jarosław Ostrowski
Członek Zarządu
Klubu Piłkarskiego
Legia Warszawa S.S.A.


List otwarty w sprawie wywiadu udzielonego przez Pana Jarosława Ostrowskiego redaktorowi Michałowi Szadkowskiemu opublikowanego w Gazecie Wyborczej, w dniu 15 grudnia bieżącego roku.


Zarząd Stowarzyszenia „Wiara Lecha”, podobnie jak nasi członkowie, miał nadzieję, iż po ostatniej publicznej wymianie korespondencji Zarząd Klubu Legia Warszawa nieco zawstydzony, w zaciszu przepastnych gabinetów opracuje jakiś rewolucyjny plan poprawy sytuacji polskich klubów piłkarskich.
Tymczasem w dzisiejszym wydaniu „Gazety Wyborczej” znajdujemy wywiad, który przeprowadził z Panem red. Michał Szadkowski, a w którym raczył był Pan po raz kolejny zwrócić swoje zagniewane oblicze w stronę kibiców Lecha Poznań. Nie jesteśmy tym zaskoczeni, rozumiemy bowiem poziom frustracji, jaki wywoływać muszą marketingowe sukcesy będące także Pana – członka Zarządu KP Legia Warszawa – udziałem, sukcesy mierzone choćby liczbą około 2.000 widzów na meczach klubu mającego być sportową ikoną dwumilionowego miasta, rozumiemy także zazdrość, jaką budzić muszą wyjątkowo mizerne w tej materii osiągnięcia władz Lecha Poznań. Rozumiemy także, że Pańskiego żalu nie jest w stanie osłodzić nawet miła dla ucha orkiestra na trybunach stadionu przy Łazienkowskiej.
Współczujemy Panu serdecznie, to współczucie i to zrozumienie nakazywało by nam litościwie przejść do porządku dziennego nad lekturą Pana „przemyśleń” – każdy ma przecież prawo do najgłupszych nawet poglądów, a my, w przeciwieństwie do Pana, to prawo cenimy. I gdyby nie konfabulacje godzące w dobre imię naszego Stowarzyszenia, w ogóle nie zajmowalibyśmy się Pańską osobą i Pańskimi poglądami. W naszej ocenie po prostu nie byłoby warto. Szkoda czasu.
Uznaliśmy także, iż wymiana korespondencji z oficjalnymi przedstawicielami Legii Warszawa ma w ostatnim czasie dla wszystkich stron walor edukacyjny, spieszymy zatem z odpowiedzią, aby nie powstało wrażenie, że choćby jedno zdanie wypowiedziane przez Pana na nasz temat ocierało się o prawdę. Nie skorzystaliście Panowie jako Zarząd Legii z pierwszej darmowej lekcji, jakiej gotów był udzielić Panom Zarząd Lecha Poznań po ostatnim meczu Legii i Lecha w Poznaniu, udzielimy więc Panu lekcji drugiej. Zawsze zresztą jesteśmy do dyspozycji – na naukę nigdy przecież nie jest zbyt późno.
Na początek garść przepisów, na które z taką ochotą powołuje się Pan tu i ówdzie. Europejska Konwencja Rady Europy w sprawie przemocy i ekscesów widzów w czasie imprez sportowych, a w szczególności meczów piłki nożnej, sporządzona w Strasburgu dnia 19 sierpnia 1985 r. w art. 3 postanawia, iż strony zobowiązują się zachęcać kluby kibiców do właściwego organizowania się, zachowania oraz wyznaczania spośród swoich członków osób odpowiedzialnych za kierowanie klubem i informowanie widzów w czasie meczów, a także za towarzyszenie grupom kibiców udających się na mecze wyjazdowe. Co więcej podobny pogląd prezentuje Parlament Europejski, bowiem w rezolucji z dnia 29 marca 2007 r. w sprawie przyszłości zawodowej piłki nożnej w Europie (2006/2130 (INI)) zwraca się do państw członkowskich i organów zarządzających piłką nożną o aktywne promowanie społecznej i demokratycznej roli kibiców piłkarskich popierających zasadę fair play, poprzez wspieranie tworzenia i rozwijania stowarzyszeń kibiców (uznając ich odpowiedzialność), które mogłyby zostać włączone do struktury własności i zarządzania klubem poprzez powołanie piłkarskiego rzecznika praw obywatelskich. Na koniec jeszcze tylko króciutki cytat z art. 5 uchwały nr X/110 z dnia 10 lipca 2007 roku Zarządu PZPN w sprawie przyjęcia Regulaminu w zakresie bezpieczeństwa podczas rozgrywek organizowanych przez PZPN i Ekstraklasa S.A., w którym postanawia się, iż kluby musza wspierać i rozwijać dobre stosunki z ich oficjalnymi i zarejestrowanymi stowarzyszeniami kibiców poprzez m. in. zachęcanie ich do rozwijania i utrzymywania bliskiej współpracy z klubami, oferowanie pomocy przy wyjazdach zagranicznych, włączając w to wyznaczenie osoby do kontaktowania się w sytuacjach awaryjnych zagranicą, pozostawanie w kontakcie ze stowarzyszeniami poprzez informacje e-mail/newslettery, bądź inne wygodne środki komunikacyjne. W świetle tych przepisów i historii Państwa postępowania wobec Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa, zarzucanie nam tylko łamania prawa uważamy za zbyt jednostronne.
Im bardziej zagłębiamy się w lekturę Pańskiego wywiadu, tym bardziej jesteśmy zakłopotani. Nie dalej bowiem jak w sobotę inny redaktor „Gazety Wyborczej” nazwał nas schizofrenicznymi legalistami. Zapewne z przykrością i niepokojem przyjmie Pan wiadomość, iż jest jednym z nas. Otóż wyraża Pan oburzenie, że klub Lech Poznań pozwolił na to, aby łamiąc reguły, na stadion w Poznaniu zostali wpuszczeni kibice Pańskiego klubu. Rwie Pan włosy z głowy nad tym, jak wielka to zbrodnia. Jednocześnie zupełnie umknęło Pańskiej uwadze to, że kibice z Warszawy bezpiecznie dotarli do Poznania, obejrzeli mecz i równie bezpiecznie wrócili do domu. Kompletnie to Pana nie interesuje, ważne że ktoś według Pana złamał przepisy. Nie da rady – jest Pan takim samym schizofrenikiem jak i my.
Dalej wkracza Pan na niezwykle dla siebie grząski grunt twierdząc, że jakaś agencja ochrony stwierdziła, że nie może realizować swoich zadań w Poznaniu, bo kibice mają zbyt wiele do powiedzenia. Przyganiał kocioł garnkowi. Chcielibyśmy zatem uprzejmie zwrócić Pańską uwagę, iż jak wynika z pięknej galerii zdjęć na oficjalnej stronie Legii, chociażby w meczach rozgrywanych na Łazienkowskiej z Arką Gdynia (13 września br.), Piastem Gliwice (27 września br.), czy też Wisłą Kraków (26 października br.), zabezpieczenie zapewniała Agencja Ochrony „Zubrzycki”. Jak podały agencje informacyjne w dniu 23 września br. (zwracamy uwagę na zbieżność dat) były trener Lechii Gdańsk, Dariusz K. oraz szef agencji ochroniarskiej "Zubrzycki" Sylwester Z. - to kolejni oskarżeni w wielowątkowej aferze w sprawie korupcji w Centralnym Ośrodku Sportu. Są oni oskarżeni o obietnicę udzielenia dyrektorowi COS-u korzyści osobistej i majątkowej. Ten drugi jest także oskarżony o wręczenie łapówki - grozi im od dwóch do 12 lat więzienia. Wynika nam z tego, że o ile Zarząd Lecha posiłkuje się czasem Stowarzyszeniem, któremu nikt nigdy żadnych zarzutów nie postawił, o tyle Pańscy współpracownicy siedzieli w areszcie, a w sądzie znajduje się akt oskarżenia w sprawie z ich udziałem.
Nie dość tego, insynuuje Pan, że dziennikarze zdjęci strachem po groźbach Stowarzyszenia, nie chcą zajmować się sprawą wydarzeń w Gdańsku przed meczem Lecha z Lechią. Powróćmy znów do faktów. Oto fragment naszego oświadczenia, na które się Pan powołuje: „Biorąc pod uwagę, iż podawane przez służby ochrony oraz policję informacje godzą w dobre imię kibiców poznańskiego Lecha, żądamy od Agencji Ochrony Mienia „Taurus” Sp. z o.o. oraz przedstawicieli gdańskiej policji przedstawienia protokołów z zatrzymania kibiców wraz z wynikami badań na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu lub we krwi. Nadto żądamy rzetelnego zbadania sprawy oraz powstrzymania się przez wszystkie strony od wyrażania kategorycznych sądów przed ostatecznym wyjaśnieniem wszystkich okoliczności niedzielnego meczu. W przeciwnym razie każda z osób lub instytucji może oczekiwać wytoczenia przez Stowarzyszenie powództwa o ochronę dóbr osobistych.”. Jak się Pan słusznie spodziewa – nie przedstawiono nam żadnych materiałów, a ostrze naszej krytyki zwróciliśmy przeciwko stronom sporu – agencji ochrony i Lechii Gdańsk.
Ma Pan jeszcze siłę czytać nasz list? Zuch z Pana, bo to nie koniec. Twierdzi Pan, że szefowie „Wiary Lecha” zasiadają w loży VIP stadionu przy ul. Bułgarskiej. Oświadczamy Panu, że nikt z nas z zaproszenia do tejże loży do tej pory nie skorzystał, choć czujemy się nim zaszczyceni. Raźniej nam jest na trybunach. Z „kumplami gangsterami”.
Na koniec krótka retrospekcja z polskiej kinematografii. Jak mawiał klasyk gatunku – Maksymilian Paradys, jako „Wiara Lecha” „nie odpowiadamy tylko za gradobicie i koklusz”. W filmie Marka Koterskiego „Dzień świra” jest scena publicznej modlitwy Polaków. Pasuje ona jak ulał do tego, co naszym zdaniem prezentuje Pan swoją postawą. Proszę sobie obejrzeć i przemyśleć.




Za Zarząd
Stowarzyszenia „Wiara Lecha”
Jarosław Kiliński
Prezes
Odpowiedz cytując