zuraw9 napisał(a):

|
My przez jakiś czas mieliśmy dziwna modę. Chodziło się po osiedlu od samochodu do samochodu i w zeszyciku zapisywało rejestracje. Później każdy sie chwalił kto ma więcej albo czy trafił na jakąś oryginalną rejestrację. Do dzisiaj nie mogę sobie wyjaśnić w sumie jaki sens ta zabawa miała ale najważniejsze że wtedy się dobrze bawiło.
|
Ja miałem podobnie, z tym że z kuzynem mielismy walkie-talkie i jeden drugiemu podawał numery rejestracyjne.
Było takie lato, że razem z ojcem woziliśmy traktorem z przyczepą cegły na budowę. Droga E7, duży ruch, prowadzić nie mogłem to się nudziłem. Liczyłem więc auta, które mijaliśmy. Do dziś pamiętam, że ponad 50% wszystkich aut to były fiaty 126p
BTW, kto jeździł traktorem?

zaje.biste wspomnienie. A ile się człowiek natrudził, żeby 1 wrzucić... Jak kierownica ciężko chodziła... Dzisiejsze dzieci to traktor widzą chyba tylko w książeczkach dla 2-latków o środkach transportu
Pytanie do ludzi z ulic Powstańców/Strzelców. Czy mi sie dobrze wydaje, że kiedyś na zieleńcu oddzielającym obie ulice, między czteropiętrowcami obu ulic, stało kiedyś wesołe miasteczko? Czy to mi się tylko śniło...