kto by wtedy pomyślał o komputerze telewizorze..każdy wieczorem modlił się przed spaniem aby nazajutrz była ładna pogoda,żeby można było się bawić cały dzień z kolegami.pamiętam,że jak wracałem skądś z rodzicami np. to wjeżdżając już do domu patrzyłem na placyk,czy kogoś nie ma na nim..jak był to serce się radowało wpadałem do domu ubierałem byle jakie spodnie dziurawe brudne koszulkę jariego litmanena z Ajaxu i heja na placyk grać w piłkę,a jak kogoś nie było to tak jak tutaj któryś z Was napisał brałem BMX'a miałem takiego zielonego fajnego

i jechało się całą okolicę zmawiało kumpli i zabawa ! a teraz chcesz wyjść pokopać nawet na boisko szkolne,napiszesz do jednego ,on nie ma czasu laska,drugi Fifa,trzeci poszedł do Kina,czwarty Aqua Park itp...to były czasy mimo wszystko eh..jak ten czas ucieka :(