|
Z tym jednym człowiekiem to się faktycznie zagalopowałem, ale i tak twierdzę, że przejęcie przez Telefonikę różni się od przejęcia przez jakieś konsorcjum firm. Wisła była fanaberią Cupiała, nie dlatego, że miał na niej niezarabiać, tylko dlatego, że podejmował ryzyko utopienia dużych pieniędzy bez perspektyw na rozsądne zyski. Jeżeli ktoś myśli, że przyjdą do nas szejki arabskie i będziemy znowu kupować wszystkich jak leci, to jesteście w grubym błędzie. Przyjdzie konsorcjum firm, ze ściśle ograniczonym budżetem, które z trudem uciułało te pieniądze. I tutaj jest haczyk, dla tych firm ten wydatek jest pewnym problemem, czy uważacie, że w związku z tym będą mieli więcej cierpliwości niż Cupiał, czy mniej? Na dodatek problemem jest też frekwencja na stadionie, bo Wisła miała w sezonie po mistrzostwie problemy z zapełnieniem 15-stu tysięcy miejsc. Marketing w Wiśle leży, czy myślicie, że nowa miotła za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawi, że na stadion zacznie przychodzić 25-35 tyś. ludzi? Że ci ludzie zaczną szastać pieniędzmi na cukierki z Logotypem Wisły SA? A co jeśli nie? Co jeśli właściciele zaczną szukać winnych i dostaną poradę od imć Steca albo innego Sarzały? Co jeśli przeinwestują w zawodników w klubie wydając duże pieniądze na kontrakty piłkarzy, a tu po sezonie, czy dwóch okaże się, że klub wcale zysków nie przynosi, ba nie jest w stanie się sam utrzymać i w każdym sezonie pożera kolejne miliony? Czy firmom starczy cierpliwości i zimnej krwi, czy może spanikują, a wystarczy, że spanikuje część, a reszta będzie w poważnych kłopotach?
Mnie to konsorcjum firm śmierdzi jakimiś frajerami, którzy nie mają bladego pojęcia, co robią i dają się manipulować jakimś cwaniakom z Polski.
|