|
Dzieciństwo.. Bez względu na wszystko były to cudowne czasy , przyjaźnie "aż po grób", zuchy, harcerstwo , obozy, kolonie, rajdy, piłka! Jezu, jaki żal jak to wspominam , Kino - dziesiątki razy ! szło się na ten sam film np. Poszukiwacze zaginionej arki, Gwiezdne wojny,Klasztor Schaolin!, W wielu kinach szły koreańskie filmy karate(tytuły tak kretyńskie że wstyd cytować) ,prawie wszędzie były kolejki , pełne sale a pod kinem koniki!. Sprawdzano wiek każdy małolat musiał liczyć się że na film "raczej dla dorosłych" nie wejdzie Jak chciałem iśc do kina a nie było kasy to szło się pod Kijów o 11.00 zająć kolejkę , konik dawał kasę żeby mu kupić a z zysku miałem na swój bilet i jeszcze mi zostawała kasa. Sport? Jak ktoś miał korki to był "bogiem"w piłkę graliśmy wszędzie , w każdych warunkach, nawet w półmetrowym śniegu w butach "podhalankach-relax". Na topie była guma do rzucia Donald , potem Turbo , godzinami łaziło się po Pewexach oglądając "cuda z zachodu dla bogatych", zbierało się kolorowe prospekty, pudełka po fajkach i puszki po piwie!!!Graliśmy w beki, w noże, ciekawe rzeczy(buty, ubrania jakieś fajniejsze agd) kupowało sie na kiermaszach. Wielką atrakcja był np. cyrk ,Jedno wiem na pewno człowiek nigdy sie nie nudził. Można by godzinami o tym wypisywać...
|