Nie rozumiem dlaczego tyle osób w tym temacie tak pogardliwie odnosi się do naszej ligi a w szczególności do polskich piłkarzy w niej grających. Dlaczego zawsze to co polskie automatycznie jest gorsze w naszym kraju?
wolfy napisał(a):

|
Zabawne, niemal całe forum z jednej strony atakuje Zieńczuka i Łobodzińskiego, a z drugiej podnieca się możliwością sprowadzenia kolejnych piłkarskich półproduktów.
|
Kto jest tym "półproduktem"? Garguła rozegrał już kolejną bardzo dobrą rundę (przed kontuzją grał dobrze w sezonie wicemistrzowskim Bełchatowa). Miał też okazję potwierdzić swoje umiejętności w reprezentacji. Wcześniej w reprze, w meczach, w których zagrał też dobrze się spisywał. Co on jeszcze musi zrobić, żeby być piłkarzem na miarę Wisły a nie "piłkarskim półproduktem"?
Gancarczyka, za grę w tej rundzie można zaliczyć do kliku najlepszych skrzydłowych w lidze. Nie jest to na razie piłkarz o potwierdzonych na arenie m-narodowej umiejętnościach ale dzięki temu jego cena (pewnie w granicach 0,5 mln €) mogłaby być do zaakceptowania przez Wisłę w takiej polityce transferowej jaką prowadzimy.
Czy tacy piłkarze jak Lewandowski, Peszko czy Iwański tuż przed przyjściem do Lecha i Legii też byli "piłkarskimi półproduktami" niezdatnymi do realnego wzmocnienia swoich obecnych klubów przed tym sezonem?
Kiedyś panowała moda na krytykowanie obcokrajowców sprowadzanych do Ekstraklasy. Mówiono, że są z trzeciego sortu. Teraz, kiedy kilku z nich się wyróżnia, mówi się, że nasi rodzimi ligowcy są be i lepiej kupować obcokrajowców. Ja twierdze, że narodowość nie ma tu znaczenia.
Jedyną przesłanką świadczącą przeciwko sprowadzaniu polskich piłkarzy do Wisły jest możliwość sprowadzenia tańszych o co najmniej takich samych umiejętnościach. Do tego trzeba jednak dobrze rozwiniętego skautingu, a tego jak widać na razie nie mamy...