Zieniu17 napisał(a):

|
Jak oglądałem wczorajszy mecz, to przypominało mi się pewne spotkanie rozegrane na początku sierpnia w tym samym miejscu w ramach 3 rundy el. LM. Naprawdę jedyną rzeczą odróżniającą wczorajsze "derby Europy" od sierpniowego pojedynku był przeciwnik Barcelony, pół roku temu była nim Wisła, wczoraj był nim Real...
|
? to chyba inne mecze ogladalismy, w tamtym meczu Barca mogla spokojnie nam z 3 bramki wrzucic, albo Pawelek albo slupki poprzeczki, a ten mecz to przypominal mi Barca - Chelsea wtedy co 2:1 sie skonczylo kiedy Eto i Maxi Lopez strzelili, obrona czestochowy w pewnym momencie to miedzy naroznikami pola karnego a 10 metrow przed kolem srodkowym sie taki trojkat z graczy Realu zrobil, tak w zasadzie poza sytuacja Drenthe i moze jeszcze jedna to w zasadzie Real dno, oczywiscie mieli sporo kontuzji i pewnie inaczej mecz by wygladal, ale mimo wszystko od Realu mozna troche wymagac... a Barca poezja, zaluje ze Gaucho odszedl, mysle ze przy Pepe tez by odzyl jak w Milanie w ktorym znow powraca do wielkiej formy. Coz jak Barca wygra LM i PD i bedzie sie mowic o dream tamie to bedzie wzmianka ze od takiej Wiselki 1:0 dostali
PS. Dani Alves to chyba pluc nie ma to co gosc biegal od lini do lini
PS2. Brakuje barcie mimo wszystko takiego Taty, ktory jak kopano Grzele czy jakiegos innego grajka potrafil raz dobrze zaraz oddac i sie konczylo, bo to co na Messiego polowali, sa inne sposoby na zatrzymwanie graczy np tak jak bylo z Xavim ze go podwajali badz nawet potrajali caly czas