ja kiedyś taką jedną goniłem po całej ulicy,aż opadła z sił i się poddała

jako że niedaleko mojego domu jest wiadukt to on był naszym miejscem czatów w śmigusa dyngusa,zrzucanie worków z wodą i oblewanie autobusów to było coś

a moda na karteczki,taaa pamiętam jak miałem segregator i zbierałem,ileż było przy tym kłótni bo ten ma Iglesiasa a ten ma Shakire..haha