bądźcie poważni:
co mnie obchodza jacyś 'kibice' jednych czy drugich spode Warszawy czy Krakowa.
Co mnie obchodzi jak kto w Polsce leczy kompleksy, mieniąc się kibicem drużyny katalońskiej bądź hiszpańskiej
Rozumiem, że mozna odczuwać sympatie (mnie akurat, zadna z tych drużyn nieszczególnie grzeje) ale zeby byc kibicem z drugiego końca Europy, to trzeba mieć jakies problemy, jeszcze do tego łączyc to z kibicowaniem Wiśle, Legii itp
Świetnie tu ktoś podsumował: kibicujesz Atlethico? maja zgode z Ruchem, a moze Juve? coś wspólneog z Legią
i Odpowiadajac na argument o FC itd, tak dla mnei ludzie za Wisłą z MAzowsza(nie krakusi, miejscowi) czy spod Lublina to śmiech na sali. Rozumiem FC z Małopolski, Galicji czy pogranicza ze Ślaskiem: historycznie Kraków jest dla wielu ludiz stamtąd, czyms wiecej niz dawną stolicą
A jak widze jakies Fc kozia dupka drugi koniec Polski(jeszcze najczęściej raz w sezonie na meczu bo 'koszty duże') to...
Śmieje się wielu z was z Odry W czy Bełchatowa, ze co to za kibice itd, otóz to sa właśnie kibice, bo zamist robić Legia FC Wodzisław, to kręca sobie młyn w kilkaset maks osób. To jest lokalny patriotyzm itp, a nie miłośc przez telewizor i Wisła na 5mln kibiców
PS 'Polakos' tak o Katalończykach mówi reszta Hiszpanii, wg jednego znajomego, wzięło się to z ich separatystycznych i ciagle odmiennych pomysłów, Katalonia jest obca reszcie Hiszpanii jak Polska,stąd Polakos(znaczy to Polak, nie polaczek, a czy nie brzmi jak Rumun w polskim to inna sprawa..)
W zadnym wypadku nie tyczy sie to FCB tylko całej Katalonii