|
Tak, Gancarczyk prawdopodobnie jest za słaby na Wisłę.
Lepsi skrzydłowi w polskiej lidze? A od kiedy polska liga jest odnośnikiem? Gancarczyk, na mój gust, może i był najlepszym skrzydłowym, w tej chwili w lidze, w tej rundzie. Inni lepsi? Wilk, Diaz. Wilk chyba młodszy, Diaz rok starszy, albo ten sam rocznik, a są jeszcze Roger i Garguła, ale to są lewi pomocnicy, nie skrzydłowi.
Jeśli Gancarczyk utrzyma taką formę przez rok, można go wziąć, na ławkę. Na teraz za 500 tys. można znaleźć lepszego skrzydłowego/ofensywnego lewego pomocnika za granicą. Prawdopodobnie, będzie sporo dobrych wolnych piłkarzy, tylko, że oni będę chcieli więcej zarabiać. A na zarobki coś mogłoby się znaleźć, po ewentualnym odejściu Zienia, Dawidowskiego, Niedzielana i Baszcza, bo wątpię, żeby któryś z nich zarabiał mniej niż 200k euro, może za wyjątkiem Dawidowskiego.
W najgorszym razie kończymy z 5 zawodnikami, którzy mogą grać na lewej pomocy: Boguski, Brożek, Ćwielong, Diaz i Małecki. Dwóch z nich gwarantuje dobry, jak na ligę, poziom "chodzenia" lewego skrzydła (Diaz i Boguski), dwóch to zagadka, jeden miał dobrą, drugi kiepską rundę, ale w ich przypadku wachania formy są nie tyle prawdopodobne, co nawet pewne ( Ćwielong, Małecki ), oraz jednego który potrafi zagrać mecz na poziomie Roberta Piresa, a tydzień później na poziomie Ibrahima Sunday'a, a poza tym, po pierwsze, i tak będzie w obronie, i po drugie, on raczej zalicza się do tych rozgrywających, grających na boku boiska ( vide Roger, Garguła, ew. Mila).
Osobiście nie wierzę, że na miejsce Zieńka nie przyjdzie nikt, bo tak jeszcze nie było. Za pieniądzę z Błaszczykowskiego przyszedł do nas Tomek Jirsak, za frankowskiego Kryszałowicz.
|