|
Ja grałem(a nawet jeszcze gram) w króla, ale to na zasadach koszykówki - stoi się w rządku na lini osobistego i rzuca, kto trafi zamienia sie z miejscem z ziomkiem z prawej strony, jak świeca to z lewej, jak przejdzie wszystko to może w nastepnej serii stać pod koszem, zbierać piłki i trafiać do kosza)
Też pamietam rózne żetony, naklejki, obrazki jak sie zbierało... Gumy ,,szok" też dobrze pamiętam - aż jeszcze się krzywie jak o nich wspomne.
Na kosza była moda... pamiętam jak sam chciałem zostać koszykarzem (do I klasy podstawówki jeszcze piłki nożnej nie lubiałem). Pamięm jak kiedys rodzice kupili mi na placu jakimś koszulkę Zidane'a. Pamiętam jeszce tą niebieską koszulkę z dyszką...
|