|
Kapsle tez pamietam , u nas na alejkach rysowalo sie cale trasy i spedzalismy godziny aby ukonczyc.Poza tym pamietacie jak odpalalo sie saletre w nakretkach od wodki.A'propos pilki to u nas gralo sie w kraty-rysowalo sie prostokaty na asfalcie i moazna bylo tylko pilke kapkowac , zasw przegrywal ten,, u ktorego pilka dotknela placu jako ostatniego.Poza tym nie graliscie w poprzeczki?Po jednym zawodniku na kazdej polowie,mozna dotknac pilke tylko 3 razy , nie mozna przekroczyc linii polowy i starac sie kopnac tak ,aby pilka trafila poprzeczke po stronie przeciwnika.Byla tez gra w slupki - pewnie kazdy z nas na boisku szkolnym mial boiska do siatki na asfalcie , zreszta siatek nigdy nie bylo bo by ktos sie nie bal i zaje...Otoz kazdy byl odpowiedzialny za obrone slupka , ktory obral i starac sie trafic ktorys ze slupkow przeciwnika obojetnie na jakiej wysokosci.Mam jeszcze pare przykladow , ale nie chce zasmiecac wiecej miejsca...
|