kapsle były super.a zdobywanie takich niepogiętych...ile to człowiek zwiedził budek z piwem.

.ostatnia strona z atlasu do geografii(chyba V klasa) cała powycinana,żeby flagi powklejać...piłeczka,dwa tornistry na trawie i już była bramka,po drugiej stronie dwa i mielismy boisko,ba prawie stadion.
a z tych nieezbyt miłych wspomnień,to nie zapomnę jak na mrozie stałem trzy godziny przed kioskiem ruchu,aby kupić proszek do prania.dwie osoby przede mną brakło.do dupy była ta komuna.