|
Siasin, ja w żaden sposób nie próbuję na siłę opowiadać bajek o tym jak dzielny Jaruzelski uratował Polskę. Gdybym przeczytał opowieści o możliwej interwencji w jakiejś gazetce czy usłyszał od ojca czy wujka to najprawdopodobniej bym to olał i zapomniał. Problem w tym że słyszałem te opowieści z ust obywateli dawnego zsrr, gdyż jakiś czas temu z racji obowiązków służbowych musiałem wyjeżdżać na wschód i byłem np w Królewcu, Mińsku, Grodnie, Brześciu, Homlu i kilku mniejszych miejscowościach. Jak były oficer Armii Czerwonej mówi że 1981 nie wylazł dwa tygodnie z koszar bo mieli wkraczać do Polski lada moment to sory ale włos się jerzy na głowie, a jak uświadomisz sobie jeszcze że z Brześcia do granicy jest dosłownie rzut dzidą to ... Podejrzewam że żadna z osób które mi opowiadały te rzeczy pojęcia nawet nie ma kim był Kiszczak.
PS Ja tych opowieści nie traktuję na 100% poważnie ale też niepoważnym jest twierdzenie że radziecka interwencja to na pewno była ściema, moim skromnym zdaniem oczywiście
Ostatnio edytowane przez wtf : 13.12.2008 o godz. 15:48.
"Nie ma odpornych na ciosy,
są tylko źle trafieni" Jerzy Kulej
|