pan_premier napisał(a):

ścigalismy sie korytarzem +/- 2 klasa podstawówki, a dyrektora wychodziła ze swojego gabinetu i otwierając drzwi , zrobiła mi takiego returna, ze zatrzymałem się po przeciwnej stronie korytarza pod kaloryferem.
Oczywiscie wina była moja
|
dlatego zawsze koło drzwi przechodziłem z wyciągniętym łokciem
a najmilej wspominam grę w "podchody"

budowanie szałasów czy baz wojskowych

nie mówiąc juz o tym ze po drzewach skakałem niczym małpa... raz tylko na szelkach zawisnąłem
