U mnie z kolei ta gra nazywała się 'w pelego'. Pamiętam, że graliśmy również w 'pięćsetkę', czyli zasady jak 'w pelego' tyle że trzeba było wbić bramkarzowi 500 pkt (słupek 100, poprzeczka 250, zwykłe trafienie w bramkę 10, z glówki razy 2 oczywiście

).
Państwa miasta u mnie się nazywała grą 'w nożyka'
Pamiętam jeszcze tradycyjne piątkowe solówki, które odbywały się na tyłach szkoły
Btw, dobry temat
