Wyświetl pojedynczy post
M.C (nowy kleparz)
Senior Member
 
 
Od: 09.2005
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#18
Stary 13.12.2008, 12:27
Ale faajny temat
U nas też się grało "w dupy" z tym że nazywało się to gra "w maryne".Na boisku graliśmy również w beki,jak nie było bramek do strzelaliśmy do wymyślonych z siatki ogrodzeniowej...
Graliśmy również w 21 podań,gdzie rzucaliśmy do siebie piłką,a jak ktoś jej nie złapał to wchodził do środka i jego zadaniem było dotknąć,albo złapać piłke(jakoś tak,nie pamiętam)Po wymienieniu 21 podań,nieszczęśnik dostawał jakąś kare zadaniową.Najczęściej wymyślalismy,że musiał podejść do przechodnia,albo zadzwonić domofonem,albo równie coś głupiego...Kupa śmiechu przy tym była...
Ogólnie pamiętam,że był to czas,kiedy przesiadywaliśmy na klatkach schodowych robią różne śmieszne rzeczy.Pamiętam akcje z przyklejaniem gum do żucia do klamek od drzwi,rozrzucaniem wycieraczek po klatce,wyrzucaniem kwiatów z 10 piętra...
W szkole graliśmy w państwa miasta,statki, w bierki,na przerwach w szkole w ścianki...
W życiu przeczytałem tylko jedną książkę, bo miała tylko osiem stron. To była" Nasza szkapa". Chyba coś o jakimś wychudzonym koniu----Mariusz Piekarski
Odpowiedz cytując