Wyświetl pojedynczy post
pan_premier
Senior Member
 
 
Od: 01.2003
Skąd: Carpathia:)

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#13
Stary 13.12.2008, 11:36
emsi napisał(a):Wyświetl post
Ja miałem w początkowych klasach podstawówki taką manie, że jak były drzwi od kibla otwarte to traktowałem je z wyskoku (za dużo Bruce'a Lee) ) i raz zebrał nimi w twarz gość od geografii i złamałem mu nos :wstyd:
to u mneri było na odwrót
ścigalismy sie korytarzem +/- 2 klasa podstawówki, a dyrektora wychodziła ze swojego gabinetu i otwierając drzwi , zrobiła mi takiego returna, ze zatrzymałem się po przeciwnej stronie korytarza pod kaloryferem.
Oczywiscie wina była moja

W podstawowóce w pracowni technicznej mieliśmy tkaie warsztaty, że z boku były otwierane i ludzie wrzucali tam swoje sniadanie od rodziców. Po kilku miesiącach, chleb stawał się zielony i rzucony ciagnał za sobą, niczym kometa, piękny zielony ogonek.
Lekcje tam to był prawdziwy stres, bo cały czas trzeba było uwazac na zielone pociski, dlateog dla bezpieczeństwa, lepiej było byc agresorem

Pamiętam jeszcze łażenie po bocznych drogach i kładzenie sie na środku za zakrętem, górką...oczywisice kto wstał pierwszy ten cykor

Była tez 'kanapka' czyli największą ciotę sie przewracało i ile było ludzi(najczęściej ok5-10 osób) rzuccało sie na nia tworząc kolejne warstwy.
Najlepsze kanapki były w sniegu.

Najlepiej było jak w podstawówce rozchodizła sie wieśc, ze na długiej przerwie ktoś się będzie lał za szkołą, zawodowy boks to przy tym pikuś.
Oczywiście zabawa traciła sens kiedy bicie odbywało sie o odpowiedź na pytanie" za kim jesteś" bo zawsze istnieło zagrożenie, że żydzi będa mieli wsparcie licalistów czy zawodówkowiczów

aaaa noi najważniejsze

mój kumpel był prekursorem zabawy w BUNGEE polegało to, na wypuszczaniu śpika nosem, jak najniżej i wciąganie
jak nie bło śpików, bungee organizwane było za pomoca śliny, ale to była tylko marna imitacja

Gra w dupy była u nas znana, ale mało popularna

EDIT raz w podstwówce na polskiem , zrobiliśmy flage C klasowego klubiku, ze znalezionego w szafie prześcieradła
W drodze do domu rytualnie ją spaliliśmy
Ostatnio edytowane przez pan_premier : 13.12.2008 o godz. 11:39.
Ci kibice potrafią uczynić niesamowity kocioł rytmicznie uderzając nogami - informuje Wojciech Łobodziński, który grał na tym obiekcie z reprezentacją Polski.
Odpowiedz cytując