kurde kompa(atkiego poowaznego) nie było i człowiek miał zabawę na ulicy..
ja grałem w "państwa i miasta" tak się chyba to nazwyało....
okrąg kredą na ulicy, a pozniej jakies latanie z patykiem, łapanie innych graczy.... i najlepsze

zabiernaie im terenow

...
zasad nie pamiteam :(
no i amiga, C64

piłka, zbijak itp

gra w kości na pieniądze

tępili nas za to w szkole, 6 klasa i już nałogowi hazardziści
