Ja natomiast pamiętam dobrze grę w kapsle.. Rysowaliśmy pół dnia kredą po ziemi ogromny tor, szeroki na kilka centymetrów, ustawialiśmy na "starcie" kapsle od butelek, oczywiście wcześniej przygotowane, czyli zalane woskiem i ozdobione np flagą jakiegoś kraju lub wycinkiem z gazety

I tak sobie pykaliśmy godzinami, jak nie padało tor zostawal na drugi dzień. Gier z piłką nożną pamiętam wiele, ale to już zupełnie inna historia
