Wyświetl pojedynczy post
emsi
Senior Member
 
Od: 05.2004
Skąd: się bierze woda sodowa i nie tylko

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1
Stary 13.12.2008, 08:14. Dawno dawno temu w odległej galaktyce...
Dawno dawno temu w odległej galaktyce…

Tak zaczyna się znana niejednemu z dzieciństwa seria o walce rebeliantów z imperium, ale nie będzie to temat o Gwiezdnych wojnach, ani o filmach SF, choć dla młodszych może to być Science Fiction.

Temat wspominkowy o naszym dzieciństwie, dzieciństwie tym jak to było gdy komuna trzymała mocno w kleszczach Polskę a my wychowywaliśmy się w tych czasach gdy były kartki, a jedyne czego zawsze pod dostatkiem było w sklepach to ocet.

Ale nie będzie to temat polityczny i do forumowych politykierów prośba, żeby swoje rozkminki zostawili do politycznego, tu będziemy rozmawiać o tych wspomnieniach, które wiążą się z tymi latami omijając politykę szerokim łukiem.

Jedno z moich pamiętnych wspomnień to te związane z piłką, z grą całych podwórek w nogę. Mojemu ojcu udało się kupić piłkę do siatki, tylko wielkościowo jak ta do nogi, trzeba było ją pomalować w klasyczną biedronkę i można było grać całymi dniami w piłę. Dwie gry były numer jeden u mnie na podwórku. Jedna to kwadraty, potrafiliśmy w nie grać cały dzień aż do nocy, a mamuśki tylko się darły na nas przez okno żebyśmy cokolwiek zjedli, bo mogliśmy grać cały dzień bez przerwy. Kto przegrywał ten miał tzw „dupy” każdy wygrany strzelał w odwróconego plecami przegranego, celując w siedzenie
Druga gra nie wiem czy na innych dzielnicach też była uskuteczniana ale była mocno specyficzna, już sama nazwa o na to wskazywała a gra nazywała się W Szatana.
Szybko tłumaczę jak grało się W Szatana, Pięć osób siadało ciasno na ławeczce a jedna z odległości jakieś 15 metrów kopała z całej siły piłką. Jeśli nie trafił, to siadał na ławce, a pierwszy od lewa go zmieniał, jeśli trafił (najlepiej w głowę) nie można było się zasłaniać ani robić uników bo zostawało się mięczakiem, mięczakiem nikt nim nie chciał być, ciekawe jak bardzo mam nie po kolei w głowie od tego typu gierek

Wspomnień jest wiele i nie tylko ja mam głupie mądre fajne i mniej fajne. Mam nadzieje, że wywiąże się w ciekawą dyskusję o naszym dzieciństwie w latach osiemdziesiątych tak innym od dzieciństwa znanego teraz.
Ostatnio edytowane przez emsi : 13.12.2008 o godz. 08:19.
--Dezaktywacja-- Borys trzymaj się!
Odpowiedz cytując