eye63 napisał(a):

No tak, to radzę sprawy nie stawiać. Robi bardzo mądrze, jeśli udaje negocjacje, po to, aby krzywda mu się nie stała. Zawsze może stwierdzić, że coś mu się nie podobało itd. Bo jeśli powie, podpisuję umowę 1 stycznia i grosza za mnie nie weźmiecie, to znając "mądrość i styl" prezesów z Bełchatowa pół roku będzie szorował w ME lub zagrzewał ławę. A różnie po takich przerwach bywa, Arboledzie to nie przeszkodziło, ale już takiemu Radosławowi M., czy Grzegorzowi R. bardzo.
Co do porodów jeży, nie wiem jak się odbywają, ale niestety nasza polityka transferowa, bazująca na podpisywaniu wolnych graczy i oferowaniu im kontraktów motywacyjnych, dokładnie tym się charakteryzuje. Ja już zniosę te opery mydlane, byleby rzeczywiście podpisali wartościowych piłkarzy.
|
przypomnę że opery mydlane zaczęły się za Kasperczaka, i naszej współpracy z Mendziarą
pamiętacie sagę o Jacku Kowalczyku na przykład
ps. tu coś o Gule z perspektywy GKS
http://lodzkie.naszemiasto.pl/sport/934800.html
Cantoro
duży fiat
świetne
La tierra giró para acercarnos, giró sobre sí misma y en nosotros,
hasta juntarnos por fin en este sueno, como fue escrito en el Simposio.
Pasaron noches, nieves y solsticios; pasó el tiempo en minutos y milenios.
Una carreta que iba para Nínive llegó a Nebraska. Un gallo cantó lejos del mundo, en la previda a menos mil de nuestros padres. [...]