|
Regularnie pojawiają się spekulacje na temat tego, że albo Ukraina, albo Polska nie zdąży z pracami przygotowawczymi przed EURO 2012. Dużo osób czarno widzi nasze przygotowania do tego turnieju, ale nawet bogatsze państwa od nas, które przygotowywały takie duże imprezy sportowe nie obyły się bez komplikacji. To jest norma... Na Ukrainie rzeczywiście mogą mieć problemy nie tyle ze stadionami, bo ten element przygotowań jest tam pod kontrolą, co z drogami, bazą hotelową i pozostałą infrastrukturą. Najgorzej według mnie sytuacja prezentuje się we Lwowie jeżeli chodzi o przygotowania Ukrainy. W tym mieście jest na prawdę sporo do zrobienia i jeśli zdążą ze wszystkim co sobie zaplanowali to będę szczerze powiedziawszy bardzo zaskoczony... W Polsce wiadomo z czym mamy problemy... Jest wiele rzeczy do zrobienia i wiadomo, że z pewnymi inwestycjami po prostu nie mamy szans zdążyć na czas. Oprócz tego wydaje mi się, że Gdańsk i Wrocław mogą mieć poważne trudności ze stadionami. Na razie na prawdę niewiele tam się dzieje jeżeli chodzi o ich budowę. Nie wspomniałem tutaj jeszcze o niepewnej sytuacji politycznej na Ukrainie. To jest czynnik, który w pewnym momencie może nas zaskoczyć i spowodować, że nagle EURO 2012 się u nas po prostu nie odbędzie... Znając sytuację Ukrainy to na prawdę można przypuszczać że wszystko jest tam możliwe... Dlatego powiedziałbym, że to jest ten czynnik, którego możemy się trochę rzeczywiście obawiać w każdej chwili.
|