|
Ciężko stwierdzić jakie ta kobieta miała w tym czasie odczucia, lecz trudno oddalić myśl że nie dość że pozbyła się jakiegoś obowiązku to jeszcze trochę zarobiła ( zresztą nie wiadomo co zrobiła z tą kasą, może przeznaczyła na cele charytatywne? )
W każdym razie oglądając ten fragment dostrzegłem że w miarę zachowywała się spokojnie.
Mi się wydaje że gdybym był na jej miejscu i moja bliska osoba którą faktycznie kocham chciała by się zabić to bym tam szalał.
A co do samego faceta to w pewnym sensie samobójstwo to ucieczka przed czymś co było mu przepisane gdzieś tam z góry. Czy na tym wyszedł lepiej czy gorzej to pewnie już tylko on sam wie.
Sam deklarował się jako człowiek niewierzący i dzięki temu pewnie mu łatwiej było o tą decyzje.
To są trudne sytuacje na temat których ciężko nawet spekulować bo trzeba to przeżyć żeby wiedzieć co w takim człowieku siedzi.
Zresztą nie trzeba szukać daleko wystarczy przypomnieć sobie naszego kolegę któremu przez jeden skok życie przewróciło się do góry kołami , sam jak opisywał na swojej stronie mobilizował sie do ćwiczeń tylko po to by mógł się zabić. Ale to był szok potem się nauczył żyć i nawet momentami być szczęśliwym. Stawił czoło zadaniu które mu przyszło wykonać i takich ludzi można śmiało nazwać bohaterami i jest ich wielu.
A ta wspomagana śmierć to doskonała machina do którego wkradł się zwykły marketing, czy taką śmierć można nazwać godną śmiercią? Chyba nie.
"NIECH ŻYJĄ ŻOŁNIERZE POLSKIEJ ARMII PODZIEMNEJ"
|