Jasne, że można. Ale jak?
Przecież wiadomo, jak trudno było udowodnić że
klub był uwikłany korupcję w przypadku Arki Gdynia. Mimo, że aresztowano i postawiono zarzuty niemal całemu zarządowi. Ostatecznie jednak uzyskano dowody, że klub o sprawie wiedział i PZPN nie miał wyjścia.
Natomiast prof. Filipiok jest cwańszy. On meczów nie kupował i o niczym nie wiedział

Jak Klicki. Tyle, że u Klickiego kupował trener. A u Filipioka nawet nie trener, ani zawodnicy. Tylko najprawdopodobniej grupa 100, która teoretycznie z klubem nie musi mieć nic wspólnego.
Filipiok może zawsze stwierdzić, że nic o tej oddolnej inicjatywie nie wiedział, podobnie jak zawodnicy i zarząd klubu. I ukaranie C. może być bardzo trudne, choć oczywiście nie niemożliwe.
Ale faktycznie, masz rację. Najwyraźniej i we Wrocławiu nie ma chyba specjalnej woli do tego, by karać kolejne kluby. Szczególnie że pewnie i na Lechię (Tusk), Śląsk (Schetyna) coś by się znalazło. Niby śledztwo jest rozwojowe, a przecież prokuratura miała dostarczyć PZPN dowody w sprawie kolejnych klubów. Mowa była o Jadze, Cracovii i innych klubach. I co? I nic...