flamengista napisał(a):

A tak w ogóle, to kolega Wolfy pisze komentarz chyba do innego posta. Bo nie dopuszczam możliwości, że nasz Drogi Moderator ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem
Po pierwsze - ja mam tylko nadzieję, że Siejewicz i Gilewski są nielicznymi białymi owcami w bandzie czarnych. Po prostu oglądałem mnóstwo meczy przez nich sędziowanych, zawsze zachowywali się wtedy przyzwoicie. Jeśli więc byliby umoczeni w korupcję, znaczyło by to że są mistrzami oszukiwania, co by mnie dodatkowo zniechęciło do piłki w polskim, ligowym wykonaniu.
Po drugie - piszę tylko, że cała ta sprawa to olbrzymi galimatias dla sądów: przy okazji załatwiane są pewnie personalne porachunki, pewne rzeczy wyolbrzymiane inne ukrywane. Chciałbym, żeby wszystkich szybko i sprawnie osądzono i skazano prawomocnymi wyrokami. Niestety, sprawa Dr G. pokazuje że nawet dość ewidentne przypadki są trudne do udowodnienia. A tropiący Dr G. musi właśnie wydać 300 tys. złotych, bo powiedział o parę słów za dużo.
Końcówki komentarza całkowicie nie rozumiem - niczym wzięty z filmów Barei lub Monty Pythona. Nie mam pojęcia, o co ci w ogóle chodzi?
|
Korupcja w polskiej piłce miała charakter systemowy, więc doszukiwanie się "białych owiec" jest mocną naiwnością. Niby jak te owieczki miałyby przebić się do(chociażby)drugiej ligi bez odpowiedniego promotora?
Ale niech Ci będzie, wierzyć zawsze można, w cokolwiek. Przyznam jednak, że rozbroiła mnie kompletnie Twoja troska o dobre imię sędziów szargane przez wątpliwe zarzuty "cwaniaczków". Jaki mieli by oni w tym swój cel?
Mówimy Tu o podważaniu własnej wiarygodności jako świadka(czyli ryzykowanie zerwaniem układu z śledczymi) oraz świadomym składaniu fałszywych zeznań(przestępstwo zagrożone pozbawieniem wolności do lat trzech - w sumie z pozostałymi zarzutami prawie pewna odsiadka). Po co mieliby ryzykować zwiększenie wymiaru kary?
Wcześniej byłeś zwolennikiem abolicji dla handlujących meczami klubów, teraz pochylasz się nad biednym polskimi "gwizdkami", którzy przecież niczym sobie nie zasłużyli na takie traktowanie. O ocenę, który z nas przekroczył tu granicę śmieszności i absurdu każdy może postarać się we własnym zakresie.
Pozdrawiam.