wolfy napisał(a):

A tak w ogóle, to zorganizowanej korupcji w polskiej piłce nie było, tylko kilka czarnych owiec.
Zrobić grubą kreskę i po sprawie.
Ludziom chorym na nienawiść mówimy głośne nie!
|
A tak w ogóle, to kolega Wolfy pisze komentarz chyba do innego posta. Bo nie dopuszczam możliwości, że nasz Drogi Moderator ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem
Po pierwsze - ja mam tylko nadzieję, że Siejewicz i Gilewski są nielicznymi białymi owcami w bandzie czarnych. Po prostu oglądałem mnóstwo meczy przez nich sędziowanych, zawsze zachowywali się wtedy przyzwoicie. Jeśli więc byliby umoczeni w korupcję, znaczyło by to że są mistrzami oszukiwania, co by mnie dodatkowo zniechęciło do piłki w polskim, ligowym wykonaniu.
Po drugie - piszę tylko, że cała ta sprawa to olbrzymi galimatias dla sądów: przy okazji załatwiane są pewnie personalne porachunki, pewne rzeczy wyolbrzymiane inne ukrywane. Chciałbym, żeby wszystkich szybko i sprawnie osądzono i skazano prawomocnymi wyrokami. Niestety, sprawa Dr G. pokazuje że nawet dość ewidentne przypadki są trudne do udowodnienia. A tropiący Dr G. musi właśnie wydać 300 tys. złotych, bo powiedział o parę słów za dużo.
Końcówki komentarza całkowicie nie rozumiem - niczym wzięty z filmów Barei lub Monty Pythona. Nie mam pojęcia, o co ci w ogóle chodzi?
Wracając do meritum: przypominam, że CBA to nie jest wyrocznia. Prokuratura również. Przypominam także, że pewni funkcjonariusze prokuratury już beknęli za zatrzymanie Filipiaka na lotnisku. Więc ci ludzie się mylą i nie można z góry zakładać, że 100% tych co trafili do Wrocławia zostanie prawomocnie skazana.
Zastanawiam się też, co ma zrobić PZPN. Jaką ma gwarancję, że nowi sędziowie, których w miejsce Żyro, Gilewskiego i nie wiem kogo jeszcze ściągnie się z 1 ligi - też nie są umoczeni? Najbezpieczniej byłoby chyba zaimportować sędziów z ligi singapurskiej - tam wyrobili już sobie nawyk, że oszukiwać nie wolno.