Wyświetl pojedynczy post
flamengista
Piknik
 
 
Od: 03.2004
Skąd: Kraków/Bronowice

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#299
Stary 09.12.2008, 13:08
Cytat:
Z nieoficjalnych źródeł wynika, że zatrzymanie miało związek z wydarzeniami z sezonu 2003/2004. W maju 2004 roku Grzegorz G. prowadził spotkanie Świt - Polonia Warszawa, wygrane przez broniący się wtedy przed spadkiem zespół z Nowego Dworu Mazowieckiego 2:1.Podejrzany miał wówczas przyjąć propozycję łapówki. Trenerem Świtu był wtedy, zamieszany w aferę korupcyjną Janusz W., któremu prokuratura postawiła jedenaście zarzutów korupcyjnych dotyczących ośmiu spotkań drużyny w 2004 roku.
Ja jednak mam nadzieję, że te zarzuty się nie potwierdzą. Dla mnie bardziej prawdopodobne jest to, że mecz sprzedali zawodnicy Polonii, niż Gilewski.

Ja wiem, że polska liga to bagno, ale wydawało mi się że Gilewski i Siejewicz byli czyści. Na ogół sędziowali przyzwoicie.

Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na razie zatrzymują sędziów w takim tempie, że PZPN nie będzie miał wyjścia: wszyscy sędziowie, którzy zostali jedynie we Wrocławiu przesłuchani i nie siedzą w areszcie - będą pracowali, nawet mając przedstawione zarzuty. Bo sędziowskich "nieskalanych dziewic" zabraknie.

A prawda jest taka, że na razie nikt nie został prawomocnie skazany (tych 17, którzy zostali jak na razie skazani, chyba się odwołują...). I boję się, żeby nie było tak jak w sprawie Doktora G. Najpierw miał być mordercą, co właśnie wykluczono. Teraz są problemy z udowodnieniem, czy w ogóle brał łapówki. A określone szkody polska służba zdrowia poniosła.

Nie chcę, by uczciwych sędziów (moim zdaniem jednak tacy są - choć może nie jest ich zbyt wiele) - zamykano tylko dlatego, że wrzucono ich do tego samego worka co Janusz W.

Co więcej, zastanawiam się na ile zeznania Janusza W. czy Wita Ż. są wiarygodne. Ci goście są miętcy, i do tego są cwaniaczkami. Mogą więc sypać jak najęci, licząc na niższy wymiar kary. Pytanie tylko, ile z tych zeznań to szczera prawa, a ile konfabulacja. Obawiam się, że procesy ciągnąć się będą latami - i wiele "medialnie skazanych" okaże się na końcu niewinnymi (przed sądem). To z kolei spowoduje, że będzie kolejna fala procesów - o zniesławienie.

Przez następne 10 lat będziemy się babrać w tym bajorku.
Ostatnio edytowane przez flamengista : 09.12.2008 o godz. 13:10.
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
Odpowiedz cytując