|
Nie ruzumiem piszących, że naszej kadrze nie potrzeba zmian. Wczoraj zagraliśmy dobrze ale w zasadzie tylko w drugiej połowie, bo w pierwszej biliśmy głową w mur. Nie można oceniać klasy zespołu i poszczególnych zawodników po jednym spotkaniu. Postępując w ten sposób po meczu z Lechem trzeba byłoby rozszprzedać 2/3 składu a po meczu z Beitarem na Reymonta podnieść wszyskim piłkarzom pensje o 50% żeby przekonać ich do pozostania w klubie...
Ten skład nie jest zły. Mniej więcej połowa piłkarzy z podstawowego składu byłaby w pierwszej "11" każdego innego klubu w Ekstraklasie a każdy piłkarz z typowej meczowej kadry byłby grałby w pierwszej "11" każdego innego klubu poza Lechem i Legią. Problemem jest wypalenie, brak głodu sukcesu i słaba forma niektórych głównie starszych piłkarzy. Wypalenie, nie brak ambicji. Dla niektórych wiślaków coroczna gra o mistrozstwo w sytuacji, w której tytuł zdobyło się już wielokrotnie nie jest wystarczającym bodźcem do gry na 100% swoich możliwości. To jest normalna sprawa. Tak dzieieje się nie tylko u nas, ale też na bardziej cywilizowanym piłkarsko zachodzie.
Moim zdaniem nie powinniśmy robić rewolucji ale też nie możemy pozostawić taką kadrę jaką mamy teraz bez dokonania w niej korekt. Oprócz rezygnacji z takich bezużytecznych piłkarzy jak Varga czy Dawidowski trzeba zacząc się stopniowo, w zależności od możliwości sprowadzenia godnych następców i zdania trenera Skorży, rezygnować z usług wypalonych i nie potrafiących grać w każdym meczu na maksa piłkarzy.
|