Alleluja i do przodu.
Z tercetu eksportowego najgorzej poukładany Lech ugrywa póki co najwięcej.
Czyli jednak można całe życie po cygańsku, z przyczajki, z partyzanta. Albo po bułgarsku, prowadzić wariacki żywot w kuchni. W każdym razie - na salony z takim chaosem można conajwyżej wtargnąć - zadomowić się nie ma szans.
Kultura gry na poziomie operowania polskim przez Smudę.
_______________________________________________
Aaa, przepraszam. Nie tercet a kwartet. Przepraszam czwartą siłę eksportową naszej piłki. Inter-to-to-nie jest, ale zawsze sąsiadka
