Nie wiem kto jest Geobbelsem UE, niemniej jednak trzeba przyznać, że działa on bardzo sprawnie. Niedawno uniopropaganda trafiła bowiem nawet do… przedszkoli. Objęła… trzylatków. Każdy trzylatek, w ramach specjalnego unijnego programu może mieć „za darmo” – czyli za pieniądze podatnika przemielone przez unijną machinę biurokratyczną, jeden dzień zajęć w tygodniu. A gdy je skończy – dostanie specjalną unijną koszulkę.
http://kapitalizm.org/?action=show_article&art_id=5142
ZSRR chciało mieć człowieka sowieckiego, UE chce mieć europejczyka, a tak w ogóle fajnie, że nasze pieniądze są wydawane na takie... inwestycje, bo to jest inwestycja w przyszłych otumanionych podatników.