|
Ja już swoje zdanie o trenerze Skorży przekazałem. Jestem nim rozczarowany, choć oczywiście nie wykluczam że zacznie się uczyć na swoich błędach. Choćby i tym wywiadem do Dziennika Polskiego to pokazuje. Problem w tym, czy dostanie czas, by się na swoich błędach uczyć.
Argument mówiący: po co zwalniać trenera, skoro nie ma nikogo lepszego na jego miejsce - do mnie nie przemawia. Mówimy o Bogusławie Cupiale, człowieku który Henryka Kasperczaka zastąpił Wernerem Liczką. A Dana Petrescu Dragomirem Okuką. Czyli dwóch najlepszych jak dotąd trenerów ery Tele-foniki zastąpiono ludźmi, o których od początku mówiono że są nieporozumieniem.
Więc ja nie wierzę w nagły rozsądek Cupiała. Ludzie aż tak się nie zmieniają. Owszem, Boss chyba dojrzał do decyzji o zmianach kadrowych - widzi że Baszczu, Cantoro, Zieniu są wypaleni. I że zespół potrzebuje świeżej krwi. Pewnie da zielone światło na 2-3 transfery, może nie hitowe, ale na w miarę wartościowych zawodników. Oczywiście cuda się zdarzają, można liczyć na Gargułę, dobrego skrzydłowego i napastnika, ale lepiej być realistą.
Natomiast to, co trzyma Skorżę jeszcze w klubie to jego kontrakt. Najpewniej przedłużony na kolejne 2 lata po zdobyciu Mistrzostwa. Kontrakt bardzo wysoki jak na polskie warunki, którego zerwanie może być kosztowne. Bogusław Cupiał już się naciął na Henia Kasperczaka, który go słono kosztował. Z Maciejem Skorżą chce uniknąć powtórki. Więc może i nie jest naszym trenerem zachwycony, ale na razie zostawi go na stanowisku.
Bardzo więc możliwe, że kluczowa będzie wiosna. Skorża jakieś tam wzmocnienia dostanie, pytanie jakie. I będzie musiał zrobić wynik. Jak nie zrobi wyniku, pewnie jest zapis w kontrakcie pozwalający na jego zerwanie...
No i takie rozwiązanie wcale nie wyklucza Franza Smudy. Smuda może nie zrobić majstra w Poznaniu, a przecież ma sukces w Europie. Cupiał go lubi i jeśli tylko Skorża zawiedzie, a Smuda straci pracę...
Uma vez Flamengo, sempre Flamengo
|