Wyświetl pojedynczy post
Coglin
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: mam wiedzieć ;D

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#593
Stary 02.12.2008, 16:55
dzisiejszy Dziennik Polski:

"Zostanie Skorża - odejdą piłkarze, czy taki scenariusz jest możliwy?

GORĄCO W WIŚLE KRAKÓW. W klubie mistrza Polski nikt nie potwierdza zwolnienia trenera

Dla trenera Wisły Macieja Skorży sytuacja, w jakiej się znalazł, jest najpoważniejszym zawodowym doświadczeniem, porównywalnym jedynie do tego, z czym zetknął się w pracy z reprezentacją, choć wtedy był tylko asystentem selekcjonera Pawła Janasa. Skorża nigdy wcześniej - jako szkoleniowiec ligowego zespołu - nie przegrał dwóch meczów z rzędu. Po porażkach 1-2 ze Śląskiem we Wrocławiu i 0-1 z Ruchem w Chorzowie poddany więc został niezwykle trudnej próbie. Zapowiedział wczoraj, że zastosuje terapię szokową wobec niektórych pikarzy.

- Informacje, komentarze dotyczące klubu, które pojawiają się ostatnio w mediach, tworzą specyficzną atmosferę wokół drużyny. Ja podchodzę do sprawy w ten sposób - w sporcie tak, jak w każdej innej dziedzinie życia, są dni zwycięstw i porażek. Będę musiał sobie z tym jakoś poradzić. To wyzwanie, ale nie boję się go i jestem przekonany, że poradzimy sobie z problemem, jeśli chodzi o aspekt sportowy. Nie zgadzam się na stawianie nas w roli przegranych w rywalizacji o mistrzostwo Polski. Przypomnę, że w poprzednim sezonie, tak dobrym dla Wisły, był taki moment, że mieliśmy cztery punkty straty do lidera ekstraklasy, a potrafiliśmy zdobyć mistrzowski tytuł. To jest próba charakterów dla każdego związanego z Wisłą. Ja się tego wyzwania nie boję - powtórzył wczoraj Skorża deklarację złożoną już kilka dni temu, jeszcze przed niefortunnym występem jego podopiecznych na Stadionie Śląskim. - Chcę wszystko przywrócić na właściwe tory i jest to tylko kwestia czasu.
Nie po raz pierwszy w tym sezonie musiał się tłumaczyć z niekorzystnego wyniku. Podobnie jak poprzednio nie chciał się jednak podzielić żadnymi szczegółami rozmów z prezesem Markiem Wilczkiem, dyrektorem sportowym Jackiem Bednarzem, ani tym bardziej z właścicielem klubu Bogusławem Cupiałem.

Mimo coraz większego napięcia, personalnych spekulacji trenerzy i zawodnicy Wisły nadal solidarnie odmawiają uchylenia tajemnic przed- i pomeczowych dyskusji, nawet w przypadkach naruszenia indywidualnych interesów niektórych z nich. Języczkiem u wagi są na pewno tzw. wyjściówki, czyli obwarowane kontraktowymi ustaleniami kwoty za udział w meczach, sięgające - według naszych nieoficjalnych informacji - jednorazowo kilkunastu tysięcy złotych. Jednym z ryzykowniejszych pociągnięć Macieja Skorży było więc wprowadzenie zasady rotacji w składzie oraz sprawdzanie przydatności zawodników do gry na innych niż do tej pory pozycjach na boisku po meczu z Legią w Warszawie, zakończonym porażką 1-2. Na ławkę rezerwowych trafili: Marcin Baszczyński, Mauro Cantoro, Wojciech Łobodziński, Marek Zieńczuk, a nawet kapitan drużyny Arkadiusz Głowacki. Właściwie nikt, może poza najlepszym strzelcem Pawłem Brożkiem i Radosławem Sobolewskim oraz trochę z innych względów (braku bardzo mocnego konkurenta) Mariuszem Pawełkiem, nie mógł być pewny miejsca w podstawowym składzie na ligowe mecze. Skorża miał w tym określony cel szkoleniowy, ale musiał się także liczyć z różnymi konsekwencjami tego eksperymentu. Odnosi się wrażenie, że piłkarze w trudnym dla trenera okresie niekoniecznie stoją za nim murem.

- Z założenia zawodników traktuję jak profesjonalistów. Nie jest tak, żebym chciał, aby każdy piłkarz mnie lubił i skoczył za mną w ogień. Na pewno mam w szatni swoich zwolenników i przeciwników, tego się nie da uniknąć. Oczekuję natomiast, że każdy z nas, bez względu na to, jak długo będzie w Wiśle, codziennie da z siebie tyle, ile może. Tylko taka droga może nas zaprowadzić z powrotem na szczyt - uważa Skorża. - Nie mam wpływu na to, jakie zawarto kontrakty, choć są one na pewno istotne. Nie kieruję się jednak ustaleniami tych umów, bo straciłbym wtedy panowanie nad sytuacją. Obejmując stanowisko trenera Wisły, przekazałem zawodnikom motto, którego się trzymam i cały czas powtarzam - wszystko dla drużyny! Zmiany, rotacje w składzie spowodowane są wyłącznie tym, że są dobre dla zespołu. Wyłącznie tym się kieruję. W pewnych sytuacjach jednostka musi się podporządkować ogółowi, aby pójść naprzód. A niektórzy muszą dostać jeszcze dodatkową terapię szokową, bo nie ukrywam, że postawa części piłkarzy jest nie taka, jakiej bym oczekiwał. Choć powody tego są różne i staram się ich zrozumieć, dla mnie najważniejszy jest profesjonalizm i danie z siebie wszystkiego na boisku. Indywidualne cele zupełnie mnie nie interesują. Jeśli ktoś nie przyjmuje moich reguł gry, powinien liczyć się z tym, że nie będzie pasował do mojej koncepcji. I nie mówię tego dlatego, że wokół mnie robi się teraz gorąco i chcę pokazać, iż mam silną rękę. Pominę nazwiska, ponieważ przyjąłem zasadę, że spraw nieprzyjemnych nie wynoszę na zewnątrz, ale po ostatnich meczach wobec paru graczy muszę podjąć interwencję.

Maciej Skorża potwierdził, że są w zespole zawodnicy, którzy nie realizują na boisku jego założeń taktycznych. Ma również zastrzeżenia co do ich zachowania na treningach i... poza boiskiem, choć najważniejsze są te, które dzieją się w czasie spotkania.

- Zarzuciłem drużynie, że w sobotę po stracie bramki, wszyscy zwiesili głowy, nie było widać kogoś, kto chciałby tę złą sytuację zmienić. I w tym momencie przegraliśmy już mecz - powiedział.

Szkoleniowiec zdaje sobie sprawę, że nie wszystko jest w jego rękach. Musi się liczyć z najgorszym, choć wydarzenia ostatnich dni, uwagi, jakimi podzielił się wczoraj, mogą równie dobrze sugerować jeszcze inny scenariusz, trochę zaskakujący, wziąwszy pod uwagę przyjętą w naszym futbolu praktykę zwalniania trenerów niedługo po osiągniętych przez nich sukcesach. Może tym razem w Wiśle zostanie Maciej Skorża, a odejdą niektórzy piłkarze! I przyjdzie jeden, czy dwóch zawodników o charakterze takim, jaki prezentował kiedyś na boisku... Klaus Augenthaler.

To jego wymienił wczoraj Skorża jako przykład zawodnika, którego chciałby mieć w swojej ekipie. Tak na marginesie Wisła rozważała kiedyś ściągnięcie z Niemiec wtedy już trenera Augenthalera. Może Skorża nieprzypadkowo wrócił w poniedziałek to tego nazwiska?
Jerzy Sasorski"
Wisła Kraków