|
Pawełek nie ma słabszego momentu on jest po prostu słabym bramkarzem. Zawalił nam bramki w czeterech meczach: Lech, Śląsk, Legia, Górnik. Wszystkie bramki zawalone przez niego miały znaczący wpływ na wynik. Tak naprawdę to powinniśmy go rozliczać nie z zawalonych bramek bo liczba ich powinna wynosić max 2 na rundę lecz z wybronionych meczów który liczbą równa się ZERO. Bilans Pawełka jest więc minusowy. U nas w klubie zaczęto bagatelizować tą pozycję nie zwracają uwagę na ogromną nie pewność Mariusza w interwencjach w mistrzowskim sezonie. Cały blok defensywny zaciemnił jego postawę, a kiedy przyszedł moment w który trzeba było na niego liczyć to zamiast wybraniać mecze to je przegrywa. Doskonały przykładem na to ile znaczy bramkarz w drużynie jest Jan Mucha kiedy Legii nie idzie to zawszę mogą na niego liczyć. Nie przypominam sobie aby Kotorowkski z Lecha zawalał jakieś bramki, a usiadł na ławie. Wiecie dlaczego ? Bo nie wybronił im żadnego meczu od początku sezonu dlatego mając drugiego bramkarza solidnej klasy dali mu szansę. Naprawdę szkoda, że u nas drugi bramkarz gra w siatkę bo jesteśmy skazani na Pawełka.
Naczytałem się że Ilie potrafi dobrze bronić może warto dać mu szansę z Odrą ? Nie chodzi tu aby wybronił mecz, bardziej chodzi aby nie zawalił.
PS. Nie obchodzi mnie, że Pawełek to prywatnie miły gość. Dla mnie na pozycji bramkarza powinien grać łysy szaleniec, który włoży głowę tam gdzie inni boją się wstawić nogę, trzymający w garści cały blok defensywny.
Ostatnio edytowane przez westersyl : 01.12.2008 o godz. 19:52.
|