Przyznam że trudno napisać coś więcej na temat Naszego Trenera i jego przyszłości w Naszym Klubie niż zostało już napisane wcześniej. Pamiętam jak 1,5 roku temu zastanawialiśmy się który trener reprezentujący wysoki poziom warsztatowy zgodzi się na pracę w klubie, gdzie notorycznie prowadzone są jakieś wojenki pomiędzy doradcami Bossa, gdzie prezesi są w rzeczywistości figurantami, gdzie nie ma stanowiska dyrektora sportowego i żadnej siatki scoutów, gdzie w końcu przyszłość trenera zależy w głównej mierze od nastroju właściciela który…..nigdy się nie myli. Maciej Skorża podjął się tego wyzwania i dopóki wszyscy w klubie szli z Nim ramię w ramię Wisła odnosiła sukces za sukcesem. Problemy zaczęły się w zimie gdy wyjęto mu najistotniejszego zawodnika drużyny. Na Kosie opierała się cała gra w rundzie jesiennej ubiegłego roku. Pawełek wybijał 5 na głowę do Kosy, Kosa był wszędzie, wrzucał, grał ambitnie na wślizgu, zasuwał po skrzydle i asystował. Poza tym to On był faktycznym przywódcą tej drużyny. Niektórzy mówili że ma siłę grać tylko 60 minut ale…..zazwyczaj gdy schodził po 60 minutach było już 3 lub 4 z przodu. Jeśli nie było to grał do końca i wygrywał nam na spółkę z Zieniem mecze z Ruchem w Chorzowie i z Zagłębiem u siebie. Wielu ma do Kosowskiego pretensje o pampersy itd. Rzeczywistość jednak jest taka że chyba nikt już nie ma wątpliwości że Kosa zasługiwał na te pieniądze a fakt że miał poczucie swojej wartości nie świadczy przeciwko niemu. Boss się obraził na Kosę, poskąpił grosza no i rozpieprzył w drobny mak całą koncepcję drużyny Maciejowi Skorży. Wypadałoby stwierdzić…….bo to pierwszy raz

Od tego czasu można było zaobserwować jak dla mnie paniczne ruchy Pana Maćka który wiedział że nie ma w drużynie zawodników którzy mogliby wykonywać jego taktykę. Niestety do takiej taktyki trzeba mieć na skrzydłach dwóch dynamicznych, szybkich, potrafiących grać jeden na jeden skrzydłowych. Niestety w chwili obecnej Wisła nie ma ani jednego tego typu zawodnika. Takie cechy prezentuje wg. mnie jedynie Rafał Boguski ale jest on ustawiany notorycznie tuż za Pawłem Brożkiem. Mały dobrze się zapowiada ale też nie jest typem sprintera który pójdzie na pełnej szybkości po skrzydle i wrzuci piłkę tak jak należy. Ma chłopak przebłyski a jak widać to na razie zbyt mało.
Reasumując. Nasz Trener jeśli zostanie wyrzucony z Klubu a wiele na to wskazuje zapłaci cenę za kolejne błędy Cupiała. Za Kosowskiego i za ostatnie żenujące okno transferowe. Polowanie na czarownice jest w Naszym Klubie czymś naturalnym i powraca jak bumerang. Zawsze winni są trenerzy lub wypaleni piłkarze (jeśli ktoś uważa że Sobol jest wypalony to ma poważne problemy z psychiką). Dla mnie wniosek jest jeden. Bogusław Cupiał nie uczy się nawet na swoich błędach i tak już pozostanie.
Pozdrawiam