Ciekawe, czy kilku osobom, które nagminnie krzyczały jak to jest z Wisłą super, a wszyscy narzekają, bo "tylko jeden punkt straty", otworzyły się chociaż troszeczkę oczy.
Chciałem zwrócić uwagę na jedną, bardzo istotną rzecz. Jaki związek ma kibicowanie, z realnym ocenieniem poziomu drużyny?
Ktoś pisze: "Wisła gra bardzo słabo", "Potrzeba wzmocnień", "Znów daliśmy plamę"
I lecą odpowiedzi: "Poprzewracało Ci się w głowie od sukcesów", "Tacy z was kibice? Jak wygrywają to ich głaszczecie, a jak przegrywają to po nich jedziecie".
No gratulacje
Wisła gra w tym sezonie mega piach, poza rewanżem z Beitarem, rewanżem z Barcą i ligowym meczem z Arką.
Ale nie wolno ich krytykować, no bo przecież zdobyli wielki Wodzisław Śląski
Nie wolno powiedzieć słowa krytyki, bo "kibic sukcesu"
Poprzedni sezon się wygrał sam, bo Zieńczukowi wszystko wpadało do bramki. Przez to zamazał się cały obraz nędznej kadry i chwilowo zamazała się potrzeba wzmocnień.
A ona jest zawsze.