|
Naród żydowski jest jednym z bardziej zasłużonych ludów w historii, wiele rzeczy stworzył i stanowi nieprzerwaną ciągłość od 3-4 tysięcy lat. Jak każda nacja ma w swej historii wzloty, upadki i niewyobrażalne tragedie. Z powodu ostatniej takiej tragedii przed niespełna 50 laty opinia publiczna jest szczególnie uczulona na przejawy antysemityzmu, bo trudno o lepszy przykład przejścia od nietolerancyjnej postawy do ludobójstwa.
I co do tego nikt nie ma wątpliwości.
I, jak widać, trudno o lepszą tarczę ochronną dla własnego szemranego interesu niż schować się właśnie pod takie nośne i skuteczne hasło jak gnębieni przez historię Żydzi.
Cokolwiek by tacy nie zrobili, to nie można im się przeciwstawić , bo to już ten brzydki antysemityzm. A panowie z Kałuży mają tyle samo wspólnego z tym narodem co ja z Pigmejami czy Chińczykami.
Żeby raz na zawsze uciąć ten problem to należy zadziałać symetrycznie : skoro my to psy to oni choćby i koty. Szczury, krowy czy konie - egal.
I wtedy można się bez obawy przed prokuratorem przerzucać ( ci co muszą) o wyższości jednych udomowionych stworzeń nad innymi. Żaden durny redaktor z warszawki nie ma pretekstu do robienia wielkiego halo i zarabiania geldu na wierszówce tekstami o antysemitach z Kraka.
Tu trzeba z uznaniem ocenić podział wyzwisk na Śląsku. Jedni to śmierdziele (Ruch), drudzy szczewa - kiszki od krupnioka , czy żabole (Górnik) czy też inni kurczaki (Piast). Mogą sobie wymyślać co chcą jeśli muszą. I żadne G-o Wybiórcze nie ma się do czego przyczepić, na żadnym blogu warszawskiego redaktorzyny nie ma płaczu o naruszeniu poprawności politycznej na Śląsku.
Bo jak czytam wypociny w gazietkach o antysemityzmie czy rasizmie na polskich stadionach to mnie śmiech i strach ogarnia.
Śmiech - bo taki dupek nie wie co pisze.
Strach - dobrze wie, co pisze, tylko chce własne lody ukręcić za szczytnymi hasłami.
|