|
Uporządkujmy sprawy.
W profesjonalnych klubach nie ma miejsca na przypadkowość działań. Wisłę trzeba porównywać do klubów mistrzowskich w ligach profesjonalnych. Oczywiście trzeba brać poprawkę na pułap finansowy, ale zasada działań musi być jednakowa. Trzeba sprowadzać piłkarzy lepszych lub równorzędnych dla konkurencji na naszym rynku. A że u nas kluby liczące się w walce o mistrza, przechodzą na profesjonalną politykę transferową, to trzeba natychmiast przejść na profesjonalny system transferowy. Moją wcześniejszą propozycje " bezpieczniejszych transferów", być może ulepszoną, trzeba natychmiast zrealizować, aby w ogóle wydawać w przyszłości, jakiekolwiek kolejne pieniądze na transfery, gdyż bez niej, dojdzie do zniszczenia jakości gry Wisły w całości. Nie wierzę w Bednarza i innych magików, chcących w pojedynkę realizować swoją wizję piłkarzy dla Wisły. Skorża także nie ma pojęcia co do piłkarzy naprawdę mu potrzebnych, gdyż jest to trener przesiąknięty złą praktyką naszej ligi, który ma zakodowane, że skazani jesteśmy na przypadki i grzebanie w złomowych piłkarzach, których on , jako wrodzony optymista, może poprzerabiać na złoto. W Lechu czy Legii dokonano przewartościowania dotychczasowej polityki transferowej i tam trwa systematyczne wzmacnianie drużyny, z wymianą co okienko transferowe najsłabszych ogniw zespołu. Na ławce siedzą piłkarze wartościowi, którzy wchodząc na boisko, potrafią drużynę wzmocnić. Konkurencja między nimi a nie inne bzdety, jak wypalenie, wierność, kontrakty antymotywacyjne itp., jest jedynym czynnikiem powodującym postęp gry i dbaniem o formę piłkarzy. Wielu z nich traktuje przecież polskie kluby topowe, jako odskocznie do karier do lepiej płatnych lig i tym samym, konkurencja ich mobilizuje do lepszej gry aby nie zaliczyć siedzenia na ławce rezerwowych.W lepszych klubach nie ma pojęcia uniwersalności piłkarzy i łatania dziur mieszaniem piłkarzy na różnych pozycjach, z braku innej alternatywy. Wisła chcąc im dorównać, musi natychmiast zrozumieć zmiany, jakie następują w naszej lidze, gdzie część klubow już wzoruje się na klubach z lig profesjonalnych i bez stworzenia systemu profesjonalnego działania w klubie, nie da rady w konfronrtacji z klubami działającymi w tym systemie, gdyż amatorstwo i chaos, typowe dla klubów biednych lub nie zorganizowanych, nigdy nie wygra z profesjonalizmem i umiejętnym bilansowaniem sukcesów sportowych z finansowymi, bez których to finansów nie ma szns na udaną rywalizację. Dalszy ciąg tej amatorszczyzny w Wiśle zaprowadzi nas do bankructwa, gdyż w konfrontacji z lepiej pracującymi, chcąc im dorównać, zmuszeni będziemy wydawać o wiele więcej od nich wskutek wiecznego marnotrastwa pieniędzy w systemie chybił- trafił w transferach, gdzie chybił osiąga 80 % wszystkich transferów.
Zobaczcie ilu piłkarzy musi kupić Lech lub Legia aby w przyszłych pucharach coś ugrać. Niewielu, gdyż większość pozycji jest obstawiona wartościowymi piłkarzami i to podwójnie. Oni wiedzą, że nie wolno im odpuścić żadnego okienka transferowego, gdyż rywalizacja nie kończy się na polskiej lidze. Potem są puchary i szansa na prawdziwe pieniądze, tak za grę w tych pucharach, jak i za promowanie w niej piłkarzy. Dlatego, jak ktoś wcześniej mylnie stwierdził, że wystarczy tylko 2-3 piłkarzy do Wisły i mistrz znowu będzie w zasięgu - ale po co ? . Jeśli znowu na puchary zabraknie jakości ? Być może nie wiele, ale zawsze brakuje. Przykładowy drewniany Strąk w Wiśle, mógł egzystować dzięki silnym skrzydłom Wisły i to wystarczało na mistrza ale w pucharach, każde najsłabsze ogniowo zespołu, było bezlitośnie wykorzystane przez przeciwnika i Wisła po zaciętej walce, zawsze jednak odpadała, bo zabrakło tak niewiele, ale jednak. Lech i Legia to wiedzą i budują zespoły nie tylko pod mistrza, ale przede wszystkim pod puchary, gdzie systematyka transferowa, nakazuje wyeliminować najsłabsze ogniwa, aby do europejskiej konfrontacji podejść maksymalnie przygotowanym na nasze warunki . Tylko wtedy jest szansa na przełamanie tej polskiej niemocy w europejskich rozgrywkach.
Ile Wisła ma potrzeb kadrowych a ile Lech czy Legia aby zbudować maksymalnie optymalną drużynę, zdolną udanie grać w pucharach, bo przecież po to walczy się o mistrza lub podium ?
Niestety w Wiśle doszło do dewastacji drużyny na niespotykaną dotąd w Wiśle Cupiała skalę. Wieczna wyprzedaż najzdolniejszych piłkarzy i eksodus takich, jak Uche, Dolha czy Kokos są tutaj miarodajne, aby udzielić odpowiedzi, że Wisła nie potrafi działać profesjonalnie i poprzez wyłącznie handel piłkarzami a nie jednoczesny z tym handlem sukces sportowy, bez profesjonalnej reinwestycji pieniędzy z tego handlu, sama zakłada sobie sznurek finansowy na szyję. Dotąd Wisła stoi wyłącznie piłkarzami z pierwszych zaciągów Cupiała do Wisły, ale oni już się zestarzeli i naturalnie się wypalili. W kolejnych latach, jedynym trafionym transferem do Wisły był Kuba Błaszczykowski. To trochę za mało jak na tyle lat zmarnowania ogromnej kasy na złom piłkarski, który doprowadził Wisłę do długu, z którego już nie ma wyjścia, bez przeorganizowania klubu na profesjonalny i dofinansowania go przez TFK i Cupiała, aby z niego wyjść w przyszłości. No bo sprzedając dalej najlepszych, których coraz mniej i nie reinwestując mądrze a na zasadach dotychaczasowego chaosu, najzwyczajniej w świecie zbankrutujemy, nie oddając kasy z tej sprzedaży Cupiałowi a przeznaczając ją na piłkarskich darmozjadów.
No to po kolei.
Bramkarz - potrzebny
Pawełek i pozostali nie reprezentują poziomu europejskiego a nawet krajowego.
Obrona - potrzebny lewy i prawy obrońca
Baszczu lub Singlar to dobrzy zmiennicy, dla kogoś z poziomem europejskim
Piotrka Brożka trzeba sprzedać gdziekolwiek, gdyż poziomem nie gwarantuje
nawet ligowej przydatności. Przykre ale prawdziwe.
pomoc - potrzebny defensywny pomocnik i rozgrywający oraz skrzydłowi
Cantoro out. Sobol do końca kontraktu może być rezerwowym najwyżej.
Poza nimi nie posiadamy już więcej defensywnych pomocników.
Gołoś, Varga,Jirsak się nie nadają z różnych względów.
Zieńczuk już się kończy a Łobo dopiero zaczyna się kończyć. Tragedia - usunąć go z klubu na siłę. Nie mamy
skrzydłowych.Nie mamy też żadnego pomocnika umiejącego egzekwować rzuty
wolne lub oddawać celne i mocne strzaly z dystansu czy sytuacji podbramkowych.
Jirsak w Wiśle się nie odnalazł i już raczej nie odnajdzie, na miarę oczekiwań, jakie z nim wiązaliśmy. Słaby charakter, podobnie jak
Boguski.
atak- potrzebnych 2 napastników skutecznych
Brożek z jego manierami i himarami i nic więcej. Niedzielan out. Boguski czy Małecki
lub Ćwielong to nie poziom klubu mistrzowskiego a co dopiero pucharowego.No może
Boguski i Patryk mogliby być zmiennikami w pomocy, ale to takie szukanie im miejsca
na siłę, bo tam nie ma miejsca nawet dla Jirsaka czy Łobo a oni nazbyt się nie różnią.
Dochodzimy do wniosku, że minimalnie potrzebujemy 9 piłkarzy aby przywrócić dawną klasę Wisły z 1 zaciągu Cupiała. Dopiero potem moglibyśmy przejść na etap Legii czy Lecha, wymiany w kolejnym okienku najsłabszego ogniwa drużyny. To ogromna przepaść w stosunku do tych klubów, która tworzona była latami. Przejedzono ogromną kasę Cupiała na darmozjadów bez sensu. Najgorsze jest to, że obecny dyrektor czy Skorża, w moich oczach nie gwarantują zmiany tego złego procederu w Wiśle. Niedzielan czy Matusiak lub Łobo i Jirsak to przykłady, od których nie uciekniemy. Dlatego tak bardzo walczę o wprowazenie profesjonalnych działań transferowych, z działem sportowym z prawdziwego zdarzenia.Stałym szefem RN WK i Prezesem klubu, aby przeorganizować ten klub na profesjonalny.Wtedy trener będzie trenerem i Skorża jest dobrym trenerem, ale nie menagerem a dyrektor sportowy wtedy będzie dobrym, gdy będzie zarządzającym sprawną siatkę transferową w klubie. Nie ma sensu żadna rewolucja klubowa czy trenerska, bez przeorganizowania się klubu na profesjonalny styl pracy i wymiany w/w piłkarzy na lepszych.
Czy stać nas na 9 piłkarzy z sensem w tym okienku transferowym, aby dogonić Lecha i Legię ?
Czy klub przejdzie na profesjonalizm ?
Czy Cupiał jeszcze chce ?
Ps. tommiyacht
Wisła potrzebuje ze strony Cupiała drugiego, uderzeniowego zaciągu piłkarzy i czystki kadrowej, na wzór tego pierwszego z początku jego wejścia do Wisły. Inaczej nie mamy szans, gdyż czas nas zabije, przy naszym długu i braku pucharów. Oczywiście pod warunkiem przejścia na profesjonalizm i uwzględnienia doświadczeń z błędami, gdyż inaczej wszystko nie ma sensu i doczekamy się podwojenia strat.
Ostatnio edytowane przez kot : 30.11.2008 o godz. 23:10.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|