Wyświetl pojedynczy post
avangarda
Senior Member
 
 
Od: 11.2002

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4981
Stary 30.11.2008, 10:45
Skład trzeba by przewietrzyć już podczas najbliższego okienka, ale do tego nie dojdzie bo nie ma na to pieniędzy. Podchodząc realnie do sprawy należy się spodziewać co najwyżej 2-3 wzmocnień. W związku z tym należałoby się zastanowić nad paroma kwestiami...
Po pierwsze primo: Maciek Skorża musi usiąść przy stole z Bednarzem, zarządem i przede wszystkim Cupiałem - musi przedstawić swoją wizję gry drużyny na wiosnę. Musi powiedzieć, że Wisła goniąc czołówkę na wiosnę będzie się starała grać np. większość meczy wysokim pressingiem(bo w końcu to tylko 13 meczy więc kondycyjnie powinna to wytrzymać), atakować głównie skrzydłami, bądź przede wszystkim środkiem; i pod kątem właśnie tej wizji powinny być przygotowywane wzmocnienia. Pressing - te 2-3 wzmocnienia to piłkarze o żelaznych płucach, zadziorni, łapiący czasem czerwone kartki ale w konsekwencji dwóch żółtych, ambitni, waleczni. Gra skrzydłami - dwaj porządni skrzydłowi. Ale tacy porządni porządni. Popatrzcie: pamiętny sezon 2002/2003, przy całym szacunku dla Pawła Strąka, ale mając skrzydłowych klasy Kosy i Uche mogliśmy grać w środku pomocy ze Strąkiem! Większość kibiców dostawała palpitacji serca gdy Paweł był przy piłce, bo miał wtedy bardzo wysoki wskaźnik niedokładnych podań. Także gdyby się teraz udało pozyskać dwóch wysokiej klasy skrzydłowych to by środek pomocy mógł dograć do końca sezonu niezmieniony. Trzeci wariant, gramy środkiem, to wzmocnienie środka pola dwoma piłkarzami (lub do napadu jeden), którzy potrafią rozegrać klepę, grają szybko, niekonwencjonalnie. Wtedy istnieje szansa, że nasi skrzydłowi dostosują się do nich poziomem, obrońcy drużyn przeciwnych skupią się na naszym nowym środku pola zostawiając trochę więcej miejsca skrzydłowym, np. Łobo jak będzie miał miejsce to się rozpędzi i siłą rozpędu minie jakiegoś obrońce...
Chodzi mi o to, że mając mało pieniędzy do rozdysponowania trzeba wiedzieć kogo pozyskać. Nie można przeprowadzać transferów na chybił trafił, bo a nuż...
Po drugie primo: na jakie by pozycje piłkarze nie przyszli, muszą być głodni sukcesów, tak jak to już wyżej było wspominane. Potrzebne nam są młode wilki, niewypaleni.
Po trzecie primo: zapuścić info wśród menedżerów, że w lecie kupujemy napadziora za 2 mln euro, niech nadsyłają oferty, bo oczywiście skautingu u nas nie ma, obserwować tych, których polecą. No ale to optymistyczna wersja, pierwsze jej założenie, że za Brożka dostaniemy 3 mln, druga to taka że 2/3 tej sumy będzie reinwestowane... Jeśli w lecie odejdą z polskiej ligi Brożek i Lewandowski to średnia goli na mecz w polskiej lidze nie będzie już 4 od końca średnią w Europie tylko jeszcze niżej... Strasznie mnie denerwuje, że wszyscy przechodzą na 4-5-1...
Odpowiedz cytując