Wyświetl pojedynczy post
iiYama
Senior Member
 
 
Od: 12.2002
Skąd: IV -> XV -> NRW

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#210
Stary 29.11.2008, 22:54
Zmiana Skorży byłaby panaceum jedynie krótkochwilowym. Wstrząsem który miałby dać impuls drużynie, wzbudzić jej motywację do gry, tematem który miałby odwrócić uwagę kochających drużynę kibiców od prawdziwych potrzeb klubu.

Z tego co czytam wszyscy, lub większość przynajmniej jest zdania, iż najważniejszym problemem tego zespołu jest nie trener, a jednostki na kontraktach stanowiące drużynę Wisły.

Wydaje mi się iż w najbliższych tygodniach dowiemy się w jakim kierunku będzie dalej podążać Wisła. I mimo że takie stwierdzenia pojawiają się co rundę, ten okres w moim odczuciu jest szczególny. Raz iż tak złej passy Wisła dawno nie miała, dwa iż Skorża jest trenerem jakiego dawno w Wiśle nie było. Ogólnie szanowany, mający poparcie trybun w przeciwieństwie do wielu jego poprzedników, uznawany za jednego z najlepszych fachowców w lidze i najlepszego trenera młodego w Polsce. Klub musi się określić komu ufa, komu wierzy, kto jest tu istotniejszy. Jeśli trener poleci będzie to oznaczało że zabawa trwa dalej. Piękne oświadczenia, deklaracje, a w rzeczywistości brak rozwoju. Po cichu liczę iż właściciel nabrał już trochę doświadczenia i zrozumie że problem tkwi w szatni.

Jak wielu poprzedników przedemną uważam że drużyna potrzebuje nowych twarzy, zawodników którzy będą potrafili stanowić o jej charakterze i sile. Potrzeb nie ma co wymieniać, dłoni by nie starczyło. Odniosę się jedynie do meczu.

Nie może być tak że idzie akcja lewą stroną, 5 zawodników bierze udział w kontrze, Zieńczuk dostaje piłkę, zwalnia, ładuje i jego dośrodkowanie jest blokowane. Albo Piotrek Brożek który wywala piłkę na drugą stronę. Małecki w końcówce zamiast dośrodkować zaczyna się kiwać i podaje do przeciwnika prowokując groźną kontrę. Tragedia.

Lech ma swój styl, Legia. Patrząc na nas mam wrażenie że Skorża wie co by chciał grać, ale nie ma do tego wykonawców. Może warto zmienić taktykę. Jesteśmy jak na patelni, może warto zacząć grać na dwóch napastników skoro w tym ustawieniu mamy problemy. Gramy szeroko. Ale nie mamy skrzydłowych. Chcemy grać szybko a mamy problemy z przyjęciem.

Uważam że naszym problemem nie jest linia obrony. Oglądając dziś mecz byłem zaskoczony że grając na wyjeździe potrafiliśmy aż tak zdominować plac gry. Ale co z tego skoro gramy jednym napastnikiem nie mając przebojowych skrzydeł. 4 obrońców przeciwnika i osamotniony Brożek. Swoją drogą on też nie jest bez grzechu.

Czy ktoś się orientuje jak wygląda nasz bilans od momentu gdy Skorża zapowiedział rotację? Prosiłbym o jego zestawienie z pierwszą częścią rundy.

Generalnie jest straszna lipa. Z akcji nie jesteśmy nic w stanie stworzyć, stałe fragmenty też nie dają efektów, karnego nie wywalczymy gdyż często gramy na stojąco.

Jeśli przerwa zimowa nie odświeży szatni wiosna może być ciężka. Obecna kadra posiada poprostu takie a nie inne predyspozycje i nie odwórci stylu gry o 180 stopni.
Ave
Wisła
Odpowiedz cytując